piątek, 2 lutego 2018

Ognisko w wersji "Nie Zostawiaj Śladów"

Fire pan, czyli misa albo patelnia ogniowa/ogniskowa, wynalazek zupełnie nieznany w Polsce, a szkoda, bo przy naszym słowiańskim zamiłowaniu do palenia ognisk – zawsze i wszędzie, mógłby walnie przyczynić się do zmniejszenia szkód w przyrodzie czynionych przez otwarty ogień. Co to za szkody, spyta ktoś?

Mniej więcej tak samo destrukcyjne dla organizmów żywych i gleby, jak przy wypalaniu traw, tylko na mniejszą skalę, ale gdy pomnożymy to przez setki tysięcy ognisk palonych w plenerze każdego lata w Polsce, to uzbiera się spory wypalony obszar. Dlatego osobiście nie przepadam za paleniem ognisk, a jeśli już to jakieś malutkie albo ograniczone w urządzeniu takim jak, to:
Jak widać na filmiku, używanie takich i podobnych kuchenek ma jeszcze tę niebagatelną zaletę, że daje okazję do energicznego batonowania – ulubione zajęcie posiadaczy survivalowych noży, a przy tym do nienachalnego lansu swoim nowym ostrzem :)
Brak misy ogniowej nie oznacza, że nie można palić ognisk w sposób mniej dotkliwy dla środowiska niż zazwyczaj, wystarczy łopatka (kolejna okazja do lansu nową saperką) i odrobina wysiłku – pan na filmiku poniżej pokazuje, co należy zrobić przed i po.

2 komentarze:

  1. Należałoby jeszcze przynieść drewno do lasu.

    OdpowiedzUsuń
  2. O fire pan'ie do niedawna nie wiedziałem, świetna sprawa, mam zamiar wypróbować.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze moderowane, pojawią się po przejrzeniu.