sobota, 1 grudnia 2018

Idąc przez las z Billem Brysonem

„Kto nie poczuł ochoty wrzucenia bochenka chleba i paczki herbaty do starego plecaka i przeskoczenia przez płot z tyłu.” ‒ John Muir

Niedawno, gdy odbierałem zamówienie w bibliotece, wpadła mi w oko książka stojąca na kontuarze – „Piknik z niedźwiedziami” Billa Brysona. Ktoś kiedyś w komentarzach pod „Dzika droga, czyli o duchowych pożytkach z wędrowania PCT” polecał mi ją nawet, ale zupełnie o niej zapomniałem, teraz skusiła mnie po prostu okładka z misiem. Po wzięciu do ręki opis z okładki przypomniał mi o przygodach Cheryl Strayed na szlaku PCT.
Tu autor opisywał swoje wrażenia z peregrynacji na Szlaku Apallachów po drugiej stronie kontynentu. Praktyka podobna, chodzenie głównie górskim szlakiem przez bezdroża i lasy, ale jakże inne podejście do życia autorów obu książek i moje wrażenia po lekturze.

niedziela, 11 listopada 2018

O polskiej przyrodzie na 100-lecie niepodległości

Julian Fałat, Krajobraz zimowy z rzeką, 1907
Znakomity i ważny artykuł, naprawdę warto przeczytać:
"Kultura narodów nie powstaje w próżni. Wyrasta nie tylko w otoczeniu sąsiadów, ale także, a może przede wszystkim, na gruncie lokalnej przyrody.

piątek, 9 listopada 2018

Wyjątkowo ciepła jesień

W Polsce jest ciepło, coraz cieplej, od lat nie pamiętam tak suchej i ciepłej jesieni. Wygląda to ładnie, ale tylko na fotkach, przyrodzie to nie służy, ludziom też. Mnie męczy np. jaskrawe słońce nisko na niebie, o tej porze roku chmury i mgły mogłyby już dać odpocząć oczom. Jednak najbardziej mnie martwi niski stan wód rzek i jezior, powtórka z bardzo suchego roku 2015.

niedziela, 4 listopada 2018

Jak uratować przyrodę metodą barona Münchhausena?

Wielu ludzi desperacko wierzy, że można skutecznie uchronić resztki dzikiej przyrody przez akty ekologicznej filantropii ze strony milionerów i miliarderów, czyli największych beneficjentów niszczenia środowiska.
We Have to Save the Planet. So I’m Donating $1 Billion
W kapitalizmie napędzanym pieniądzem dłużnym (generowanym via odsetkowy kredyt) jest to równie skuteczne, jak własnoręczne wyciąganie się barona Münchhausena z bagna razem z koniem, chwytając za harcap. Żeby wykreować 1 mld $ wolnych środków, trzeba wiele razy przemłócić w kolejnych cyklach produkcji i konsumpcji miliardy $. Koszty środowiskowe – szkody, które przy tym powstają rujnują biosferę tak dalece, że ów miliard $ przeznaczony później na zakup jakiegoś kawałka ziemi pod ochronę rekompensuje może 1% dokonanych zniszczeń?

sobota, 3 listopada 2018

Dziś ich święto, warto przypomnieć kim są

"Zaglądam na strony internetowe redagowane przez myśliwych. Patrzę na publikowane tam zdjęcia. Na przykład takie: uśmiechnięta pani, w kapelusiku piórko jej się migoce, w ręku flinta, a u stóp zabity lis. Podpis: „Piękny wiosenny poranek”. Albo takie: trójka mężczyzn i chłopiec, stroje jak wyżej. Żartują sobie, stojąc nad rozłożonym pokotem. Stygnące trupy pozują, wyginając nienaturalnie łby ku obiektywowi. Podpis: „Czekamy na transport”. Umschlagplatz, tyle że na łonie natury.

piątek, 28 września 2018

Zjeść ciastko i mieć ciastko?

Świat bez toreb plastikowych – ależ to niemożliwe!
Świat bez butelkowanej wody – niemożliwe!
Świat bez wszędobylskich śmieci – niemożliwe!
Świat bez masowego ruchu samochodowego – niemożliwe!
Świat bez powszechnego latania samolotami – niemożliwe!
Ależ nie, to możliwe jak najbardziej, tak żyli jeszcze nasi dziadkowie, rodzice i potrafili być szczęśliwi, być może nawet bardziej niż my.
Moja Babcia nad jeziorem mojego dzieciństwa w czasach, nie aż tak odległych, kiedy to „niemożliwe” było codziennością, świat był jeszcze czysty i pachnący, a krajobraz jeziora jeszcze niezdegradowany szpetną wysypką ogrodzeń i nowobogackich dacz.