niedziela, 30 lipca 2017

Lipcowa Czarna Hańcza cz. 2

Zaczęliśmy na cudownych Wigrach, a skończyliśmy na pięknym i czystym Jeziorze Serwy, które bardzo przypomina moje ulubione Jezioro Pluszne. Kąpiel w takim zacnym jeziorze, po znojnym wioślarskim dniu, to rozkosz trudna do opisania.
Wisienką na torcie biwakowych i kąpielowych przyjemności, już po spływie, okazała się tranzytowa wizyta w miłym towarzystwie nad przeczystym Jeziorem Hańcza. Było krótko, jak zawsze za krótko, ale wspaniale, niedługo wrócę tam na dłużej.


























Warto przygotować drobne, bo często są problemy z wydaniem reszty.
























Może ktoś wie, co to jest, co w tym mieszka?














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz