poniedziałek, 22 maja 2017

"Z nurtem życia"

Ostatnio mam szczęście, co i rusz znajduję w necie coś bardzo zbliżonego do minibwp, chyba nastała jakaś moda na takie podejście do świata, a może to signum temporis?
Mniejsza z tym, bardzo mnie cieszy, że nie jestem sam ze swoją idiosynkrazją zwaną minibwp nieważne jak zwaną, duch się liczy :)
A oto moje najnowsze znalezisko, cytat na zachętę:
"Wiem, że współczesne dżungle nowoczesności z ruchliwością i krzykliwością wielkich metropolii, choć mają w sobie coś ekscytującego, nie są dla mnie. Ja wybieram las i łąkę, strumyk i jezioro. Wybieram bliskość, znane mi swojskie rejony.[...]
Dlatego zamiast dalekich, wielomiesięcznych podróży w nieznane do odległych, egzotycznych miejsce wybieram spacery po najbliższej okolicy. Wyprawy, w których zapuszczam się nieraz nie dalej niż kilka kilometrów od domu, po lesie, który dobrze znam. Wędrówki te są jednak dla mnie zawsze podróżą w nieznane, odkrywaniem nowych lądów, eksplorowaniem nieznanych zakamarków, ciekawych roślin i intrygujących spotkań z mieszkańcami tych lasów. Podróże, które owocują w masę przygód, wiele emocji i nade wszystko – refleksji i inspiracji mądrością życia w jego przebogatej formie. Podróże z nurtem życia, zaskakującego swym rozmachem i bogactwem!"
Całość tutaj: Wędrówki z nurtem życia, a blog autorki trafia na stałe do moich linków.

piątek, 19 maja 2017

„Pozwól rzece płynąć”

Jeszcze nie czytałem tej książki, ale cytat mnie poruszył, po prostu kwintesencja mnibwp:
„Też kiedyś jeździłem i latałem. Chciałem być wszędzie i zjeść oczami wszystko. A później zdałem sobie sprawę, ze wszystko mam tutaj, koło siebie. I teraz ruszam się z domu bardzo niechętnie. Praktykuję starożytną sztukę siedzenia na miejscu, bo ona jest sztuką, tak jak sztuką jest podróżowanie. Sztuka siedzenia wymaga dojścia do ładu z pewną odmianą wewnętrznego niepokoju, który zrywa człowieka z miejsca. Który powoduje, że człowiek nosi. Sztuka siedzenia wymaga wyzbycia się iluzji, że życie jest gdzie indziej. Sztukę bycia na miejscu zwykli ludzie mają uprawiają od zawsze. Górale nie jeżdżą nad morze, a rybacy nie jeżdżą w góry. Gdziekolwiek bym pojechał, zawsze biorę tam siebie. To, co egzotyczne, zaczyna się za rogiem. Rzeczywistość jest wszędzie.”
 Michał Cichy „Pozwól rzece płynąć”

niedziela, 14 maja 2017

Natura wie lepiej...

Ekologia od dawna wskazuje na niezwykłą sieć powiązań i zależności, które utrzymują bogactwo i piękno biosfery, zarówno w skali lokalnej, jak i globalnej. Stąd m.in. bierze się ogromna wartość bioróżnorodności – każde życie, każdy gatunek jest w tym kontekście bezcenny, bo nigdy nie wiadomo, jak ważny może się okazać dla funkcjonowania całości.

sobota, 6 maja 2017

Paradoks imperatywu „wiecznego trwania”

Namiastka "wieczności"
Krytycy – ci światlejsi – ruchu ochrony środowiska często odwołują się do filozoficznego argumentu, że jego cele są nierealistyczne, ponieważ nic nie trwa wiecznie. Twierdzą, że postulowanie trwania biosfery w mniej więcej niezmienionym dzisiejszym kształcie, czego pragną i o co zabiegają tzw. ekolodzy, jest absurdalne, ponieważ Ziemia z zamieszkującymi ją gatunkami i tak się zmieni pod wpływem cywilizacji ludzkiej albo i bez niej. Jaki sens ma więc poświęcanie obecnej wygody życia i przyjemności, które dają np. supermarkety, samochody, kotlety schabowe, plastikowe butelki na rzecz jakiejś mglistej wizji lepszego świata Zero Waste, OZE, ratowania gatunków, procesów, naturalności, dzikości, bioróżnorodności i innych głupot?