poniedziałek, 19 września 2016

Samozwańczy władcy lasów i pól

Mnie nie musisz się bać...
Projektowana nowelizacja prawa łowieckiego zaczyna mnie przerażać i wkurzać. Po raz kolejny dano mi jasno do zrozumienia, że w lesie, w przyrodzie jestem obywatelem drugiej kategorii, tylko dlatego nie czerpię satysfakcji i kasy z jej ordynarnej eksploatacji.
Nie raz już pisałem tu na blogu o zawłaszczaniu polskiej przyrody przez myśliwsko-leśnicze lobby, ale to, co teraz ta klika chce przepchnąć przez Sejm, przy praktycznie sparaliżowanym Trybunale Konstytucyjnym oraz bezbarwnym prezydencie, który spełnia się w roli malowniczego dodatku do pałacowego żyrandola, jest naprawdę skandaliczne. Polska przyroda rychło stanie się prywatnym folwarkiem PZŁ i LP – quasi państwowych instytucji, splecionych interesami i więzami personalnymi. Instytucji żerujących od lat na wspólnym narodowym dobru, jakim pozostaje polska przyroda, a pozostającymi praktycznie poza społeczną, demokratyczną kontrolą. Po przeforsowaniu zmian w ustawie przez tzw. sejmową większość, na którą głosowało raptem ok. 18% wyborców, praktycznie nikt im nie podskoczy. Obywatele, którzy formalnie są właścicielami polskich lasów (było nie było, są nadal własnością publiczną skarbu państwa) i zechcą wybrać się tam np. na spacer, staną się pod byle pretekstem intruzami i mogą być przez byle kolesia z flintą przegonieni, a nawet ukarani mandatem, po uprzejmym donosie „jaśniepana” zrzeszonego w PZŁ do straży leśnej, a może na policję.
Co ja się zresztą będę rozpisywał, poczytajcie sami, co nas – miłośników przyrody czeka:
„Lasy oraz prywatna ziemia, na której się poluje, staną się własnością polujących i to przez większość roku, a w niektórych częściach Polski (np. tam, gdzie już nie ma okresu ochronnego na dziki jak woj. podlaskim) przez cały rok. I każdy, kto nie będzie chciał narazić się na mandat, będzie musiał schodzić myśliwym z drogi. Drodzy grzybiarze, przyrodnicy, spacerowicze, jeżeli ktoś nie zatrzyma tej "dobrej zmiany", będziecie musieli "wypierdalać" z lasu bez dyskusji.”
"Wyp...dalaj z lasu, my tu polujemy" - straszyli śrutem, teraz postraszą prawem
Myśliwi będą panami lasów: wygonią każdego, kto im się nie spodoba
We Włoszech wprowadzono wysokie kary za zakłócanie polowań
Tło tych zmian jest dla mnie oczywiste, narastająca społeczna świadomość jak cennym dobrem jest przyroda oraz obywatelskie inicjatywy chronienia jej przed zawłaszczaniem i pazernością nielicznych a uprzywilejowanych środowisk wkurzyła owe środowiska, które chcą odzyskać nadwyrężony monopol „władzy” nad polską przyrodą i pogonić z lasu postronnych.
Wraz ze wzrostem aktywności przeciwników myślistwa pojawiły się próby dyskredytowania działaczy i organizacji  na rzecz zwierząt oraz ekologicznych. Myśliwi przyzwyczajeni od lat do absolutnej bezkarności od niedawna na własnej skórze doświadczają ostracyzmu opinii publicznej i poczuli się osaczeni. Teraz korzystając ze sprzyjającej im koniunktury politycznej, szykują odwet.
Mam nadzieję, że im się nie uda i każdy Polak nadal będzie mógł swobodnie wkroczyć do lasu, bo ma do tego prawo, zaś grupce ok. 120 tys. członków PZŁ nie uda się zastraszyć milionów miłośników bezkrwawego obcowania z pięknem przyrody i zabijanie zwierząt w końcu przestanie być uprzywilejowanym i faworyzowanym przez państwo sposobem przyrodniczej rekreacji.

8 komentarzy:

  1. W polskim języku nie ma słów wystarczająco obraźliwych na inicjatorów tej porąbanej inicjatywy legislacyjnej. Tak na marginesie - chyba szykują sobie publiczny pogrzeb dla tzw. obyczajowości myśliwskiej. To hobby kojarzy się coraz gorzej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie przepisy obowiazuja w wiekszosci krajow Europy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwyższy czas je zmienić! Do XIX w. w większości krajów Europie legalne było niewolnictwo, kobiety były pozbawione praw politycznych (wielu innych też), homoseksualizm był karalny itd. Leśny monopol myśliwych też pójdzie do lamusa, bo jest niemoralny, godzi w prawa człowieka i ogólnie jest passe :)

      Usuń
    2. Ale one zostaly wprowadzone juz po zniesieniu niewolnictwa - wiekszosci pod koniec ub. wieku. We Wloszech nawet dopiero w br......Tam chyba niewolnictwo zniesli wczesniej....

      Usuń
    3. Cóż, jak już nie można było bezkarnie polować na czarnych, Indian, aborygenów, to znaleźli sobie inną rozrywkę.

      Usuń
    4. No ale "czarni", Indianie i "aborygeni" sami polowali. I poluja. Do dzis. Bezkarnie. Tez trzeba ich nienawidzic jak Jaroslaw Zbaw Polske Komorowskiego ?

      Usuń
  3. Odbije się to im czkawką. Ludzie znienawidzą ich dokumentnie - mam na myśli mysliwych i lesnikow i ich klamliwa propagande, ktora kreaje z nich obroncow przyrody.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam szacunku do myśliwych... nie mam.

    OdpowiedzUsuń