wtorek, 31 maja 2016

Na Krutyni kilka dni temu...

Ludowa etymologia głosi, że rzeka Krutynia ma właśnie taką nazwę dlatego, że jest krótka. Inne źródła podają, że Crotin, Kritina oznaczało w języku pruskim rzekę wartką i krętą, wijącą się. Koloniści niemieccy, co ciekawe, zachowali pierwotny toponim: Kruttinnen (Cruttinnen).
Faktycznie, zanim Krutynia uzyska swą nazwę na odcinku ok. 30 km między wsią Krutyń a wsią Iznota, jest nazywana wzdłuż szlaku wodnego: Sobiepanką, Grabówką, Dąbrówką, Gancką Strugą, Babięcką Strugą, Zyzdrojową Strugą, Spychowską Strugą (lub Bystrzem), a na koniec wpływa do Bełdan jako Czarna rzeka lub Iznota.
Nieważne jak zwał, ważne, że ta rzeka jest naprawdę łagodna i urokliwa, dlatego każdy pobyt na niej, to spora przyjemność:















„Bo jest to rzeka fascynująca niezrównaną kameralnością. Nie imponuje skalistym przełomem jak Dunajec; nie zaskakuje potęgą wodospadu, ryczącego masami wody walącej z niebotycznej wysokości; nie zadziwia ani rozlewnością, ani dziwacznym życiem podzwrotnikowych szlaków, nie epatuje błyskotliwym sztafażem efektów, ale za to urzeka harmonią, spokojem i dominującą w całym jej charakterze przyjaźnią – tak, właśnie przyjaźnią.” (Piotr Karkoszka, Zielona rzeka, Olsztyn 1982)

1 komentarz:

  1. Cóż. Cieszę się, że zasłużyłem na cytowanie :-).

    OdpowiedzUsuń