niedziela, 10 stycznia 2016

Nutka optymizmu - odrodzenie Rodanu

Właśnie skończyłem oglądać na Planete rewelacyjny francuski film dokumentalny o programie renaturalizacji Rodanu. W porównaniu z tym, co planuje się w Polsce np. zrobić z Wisłą, czy w ogóle jak traktuje się u nas rzeki, w jakich kategoriach myśli się i mówi o przyrodzie, można doznać lekkiego szoku kulturowego.
Na uwagę zasługuje już sam język, którym mówi się w filmie. Język, który upodmiotawia i dowartościowuje rzekę i jej mieszkańców, traktuje Rodan jako samoistny byt, który zasługuje na szacunek i troskę. Rzeka w filmie jest żywym organizmem, który cierpi i męczy się zakuty w industrialne okowy, które dopiero dziś światli ludzie w końcu zdecydowali się zdjąć dla dobra rzeki i nas samych. Walorem filmu są też bardzo dobrej jakości zdjęcia, które pokazują urodę odradzającego się życia rzeki.
Oby nasze rzeki rychło doczekały się podobnego, pełnego szacunku traktowania, zanim sczezną w betonowo-inwestycyjnym amoku.

2 komentarze:

  1. Biorąc pod uwagę, że u nas raczej ochrona ojczystej przyrody i naszego narodowego dziedzictwa przyrodniczego jest niemal uważane za zbrodnie, to naprawdę dziwie się, że w Polsce istnieją jakiekolwiek rezerwaty nie mówiąc już o parkach narodowych. Naprawdę jestem zdumiony, że w kraju gdzie dominuje jawna wrogość w stosunku do ochrony przyrody jakakolwiek przyroda się zachowała. A nie zawsze tak było - w dawnych czasach słowianie traktowali przyrodę z wielkim szacunkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przesadzajmy z tą wrogością i zbrodnią, dzięki pracy pokoleń polskich miłośników przyrody pewną społeczną akceptację dla ochrony jej wybranych fragmentów udało się wypracować. Jednak ten sentyment nie ma prawie żadnego wpływu na politykę gospodarczą i popularne formy rekreacji – często niszczycielskie dla przyrody.
      Wrogość owszem wzrosła ostatnio do tzw. ekologów, których motywacje i działania przedstawia się w mediach w sposób powierzchowny i wyjęty z szerszego kontekstu. Robi się z nich eko-oszołomów, a nawet zdrajców opłacanych przez wrogie Polsce siły.
      A co do dawnych Słowian, to trudno oceniać starożytną mentalność, faktem jest, że przyrody i w miarę naturalnych rzek u nas jest jednak więcej niż np. we Francji, ale może zawdzięczamy to naszemu zacofaniu cywilizacyjnemu – a może to nie zacofanie, lecz po prostu inny – słowiański model cywilizacji?

      Usuń