środa, 20 stycznia 2016

Antropocen 97 procentowy

Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości co do skali ludzkiego zawłaszczania planety, wciąż kwestionuje konieczność ochrony każdego skrawka dzikiej przyrody, siedlisk zagrożonych gatunków i korytarzy ekologicznych oraz ciągle mu się marzy heroiczny podbój puszczy, sprawdzenie się w odwiecznej walce z naturą (survival, bushcraft i inne puszczaństwa), polowanie na dzikie bestie itp. „męskie wyczyny” niech przeczyta ten artykuł i obejrzy wykresy:
Obrazek dnia: masa kręgowców lądowych



Zooprzyroda lądowa, przynajmniej ta z typu Vertebrata, leży znokautowana na łopatkach niczym bokser Szpilka po ostatniej walce. Szpilka dostał łomot i ma za swoje, ale sam wybrał swój los i chyba to rozumie, stwierdzając samokrytycznie: „Zostałem dłużej w Nowym Jorku, bo lekarz powiedział, że coś mam z głową” :)
Inne kręgowce nie miały takiej szansy, bezrefleksyjnie i bez skrupułów zostały bezlitośnie wytrzebione i przetrzebione, aby zrobić miejsce dla nas i naszych zwierzęcych niewolników, których los z małymi wyjątkami wybrańców losu (domowe pupile) nie jest godny pozazdroszczenia. Te dzikie zwierzaki, które jeszcze gdzieś się w zakamarkach uchowały boją się nas śmiertelnie i na nasz zapach, widok czy odgłos wieją gdzie pieprz rośnie. Lasy są puste i smutne, zwłaszcza te gospodarcze.
Ktoś powie, że tak musiało być, to cena postępu itp. dyrdymały. Nie, nie musiało, to był nasz wybór, którego nie daliśmy i nadal nie dajemy nawet ludziom, którzy żyją inaczej niż my np. Plemieniu Strzały. Kiedyś niektórzy w ogóle nie uważali podobnych „dzikusów” za ludzi, eksterminowano ich ochoczo niczym każdego innego kręgowca i do dzisiaj są tacy, co nadal mają na to chętkę.
A nawet jeśli kiedyś nie mieliśmy wyboru, bo byliśmy zbyt głupi, naiwni lub zwyczajnie zbyt chciwi i pazerni aż do zaślepienia, to dzisiaj mamy wybór. Wiedza o stanie świata jest obecnie w zasięgu prawie każdego mieszkańca bogatego Zachodu, wystarczy ruszenie głową, wyciągnięcie ręki i wykonanie kilku kliknięć, choćby tu: ziemianarozdrozu.pl.
Jeśli po wykonaniu tych kilku ruchów głową i kończynami ktoś nadal, hodując archaiczne złudzenia i fantasmagorie w głowie, wybiera się w plener rozrywkowo eksploatować przyrodę – zabijać zwierzęta, rozjeżdżać rośliny, rujnować wody itd. to przypuszczam, że zamienił się na głowę z bokserem Szpilką lub jest wyjątkowo cynicznym, wręcz podłym człowiekiem i zbiera sobie „zasługi” na wyjątkowo parszywą karmę.
I żeby później nie płakał w piekle, które dzisiaj sam sobie i swoim dzieciom tworzy, że nikt go wcześniej nie ostrzegał…

1 komentarz:

  1. Skala zawłaszczenia planety powala. A do 2050 w oceanach ma być więcej plastiku niż ryb.
    http://www.theguardian.com/business/2016/jan/19/more-plastic-than-fish-in-the-sea-by-2050-warns-ellen-macarthur

    Jednym słowem antropocen pełną parą. Jeśli ktoś nie rozumie, że ochrona przyrody i środowiska to absolutna konieczność, to ten ktoś jest albo bezdennie głupi albo zupełnie zatracił instynkt samozachowawczy.

    OdpowiedzUsuń