wtorek, 29 grudnia 2015

Cd. - kronika eko-zbrodni, indolencji i głupoty

Nadal monitoruję sprawę zatrucia Warty, tak jak obiecałem.
Tak jak przypuszczałem, sprawa się niemiłosiernie ślimaczy, a pewnie w końcu zostanie zamieciona pod dywan, jak wszystko co ważne w tym kraju. W zamian zafunduje się nam za nasze pieniądze jakiś odwracający uwagę spektakl z miernotą i barachłem w roli głównej np. igrzyska sportowe albo sejmowo-medialny teatrzyk polityczny.
Firma podejrzana o zatrucie Warty wciąż milczy
Truciciel Warty nie przyznaje się do winy
Syf na "lewo" płynie sobie do Warty

"Generalnie pozwolenia wodnoprawne wydaje prezydent miasta lub starosta. Nie można jednak nikogo zmusić, aby ktoś, kto takiego pozwolenia nie ma, a odprowadza coś do rzeki, je wyrobił."

Czyli "róbta co chceta" i syf swobodnie i legalnie płynie do naszych rzek, sądzę, że w innych miastach wcale nie jest lepiej, można się załamać :(

Zobaczymy co będzie dalej...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz