piątek, 6 listopada 2015

W obronie nudy

Nuda jest, by tak rzec, oknem na czas, na te jego cechy, które zwykle lekceważymy, najczęściej za cenę utraty równowagi psychicznej. Krótko mówiąc, jest oknem na nieskończoność czasu, to znaczy, na naszą w nim znikomość. Z niej chyba rodzi się strach przed samotnymi, nużącymi wieczorami, fascynacja, z jaką niekiedy obserwujemy pyłek kurzu wirujący w promieniu słońca, gdy gdzieś tam cyka zegar, dzień jest upalny, a nasza siła woli równa się zeru.
Kiedy to okno się otworzy, proszę nie próbować go zamykać; przeciwnie, trzeba otworzyć je na oścież. Albowiem nuda przemawia językiem czasu i może przynieść najcenniejszą lekcję w życiu – jakiej nie udzielono Państwu tu, na tych zielonych trawnikach – lekcję naszej dogłębnej znikomości.
Cenną zarówno dla Państwa, jak i dla tych, o których Państwo się otrą. „Jesteś skończony – powiada człowiekowi czas głosem nudy – cokolwiek więc zrobisz, zrobisz to, z mojego punktu widzenia na próżno.” Może to, oczywiście, nie być muzyka dla Państwa uszu; ale poczucie daremności, ograniczonego znaczenia nawet najlepszych, najgorliwszych poczynań jest lepsze od złudzenia na temat ich skutków i towarzyszącego im poczucia własnej wielkości.
Albowiem nuda to inwazja czasu w system Państwa wartości. Osadza życie we właściwej perspektywie, co owocuje precyzją i pokorą. Warto przy tym zauważyć, że precyzja rodzi pokorę.

„Pochwała nudy” – Josif Brodski 

Dlaczego moje relacje z bytowania są takie nudne? Są takie, bo właśnie takie mają być, opisuję minibwp, którego nie należy mylić z szukaniem przygód i ekstra wrażeń. To nie survival ani jakaś ekspedycja, lecz proste, siermiężne bytowanie w przyrodzie, które dla mnie (i kilku moich przyjaciół) jest wartością samą w sobie. Aby czuć zadowolenie z goszczenia na łonie natury nie potrzebujemy dodatkowej emocjonalnej stymulacji, nie szukamy ekstremalnych przeżyć, nie jesteśmy uzależnieni od adrenaliny (już prędzej od piwa ;), nie zdobywamy szczytów, nie kolekcjonujemy egzotycznych wrażeń, unikalnych okazów, nie polujemy na konkursowe fotki i inne trofea, nie tworzymy po powrocie podróżniczych kapliczek. Dla nas samo przebywanie w pięknym przyrodniczym otoczeniu jest na tyle ekscytujące, że jego nuda jest dla nas lepsza i ciekawsza niż największe atrakcje tego świata dla innych.
Relacje zaś są proste i pozbawione emocjonujących momentów także dlatego, że na naszych wyprawach takowych prawie nie ma, a poza tym nie lubimy tej niezdrowej, sztucznie podkręcanej, niegasnącej podniety, którą wypełnione są mass media na czele z internetem. W ich przekazie już prawie nie ma nic prostego, normalnego, zwykłego – wszystko musi być nienaturalnie przesadzone i wyolbrzymione, aby przebić się w tej krzykliwej rywalizacji o uwagę widza/czytelnika.
My nie lubimy rywalizacji i nie pragniemy nigdzie się przebijać, bo nie znosimy jarmarcznego zgiełku i dętej afektacji, które są pożądane i premiowane w tym wirtualnym świecie. Mamy gdzieś jego dmuchaną atrakcyjność i lajkową popularność nagminnie myloną z wartością.Tęsknimy za spokojem i prostotą – kojącą nudą zwyczajności.
Ktoś mógłby spytać – no to po co w ogóle cokolwiek publikujecie w internecie?
Odpowiedź jest prosta, żeby rozbudzić w ludziach czystą biofilię. Uświadomić im, że można i warto chłonąć piękno natury na luzie i bez zbędnej marketingowej stymulacji.
Opisujemy swoje przyrodnicze peregrynacje także po to, aby dodać otuchy komuś o podobnej do naszej wrażliwości, pokazując, że nie jest sam w swojej biofilnej odmienności, nie jest jakimś dziwadłem, odszczepieńcem. Że nie musi upodabniać się do większości, dla której pobyt na łonie natury jest kolejną formą konsumpcji, rywalizacji, dominacji lub co chyba najgorsze okazją do ordynarnej eksploatacji. Że da się inaczej i jest to normalne.
Relacje i opisy pełnią też po trosze rolę poradnika dla początkujących, podpowiadają jak zacząć minibwp, jak sobie radzić w plenerze, co może się tam przytrafić, co wtedy może się przydać i gdzie się warto wybrać.
Tylko tyle i aż tyle. I właśnie dlatego moje wpisy są takie nudne, bo nie mają pretensji do niczego więcej, a jeśli ktoś pod ich wpływem wybędzie w przyrodę ot, tak sobie, bez specjalnych oczekiwań i celu, to będzie właśnie to o co chodziło :)
Niektórzy w tym samym celu nie muszą nawet wychodzić z domu, ja jeszcze nie potrafię:

Nie jest konieczne, byś poszedł z domu. Pozostań
tylko przy stole i słuchaj. Nawet nie słuchaj, czekaj
tylko. Nawet nie czekaj, bądź całkiem cicho i sam.
Świat sam się przed tobą odsłoni, nie może być
inaczej, będzie się wił przed tobą w ekstazie.

„Rozważania o grzechu, cierpieniu, nadziei i słusznej drodze” – Franz Kafka

Źródło cytatu i więcej o nudzie tutaj >>

11 komentarzy:

  1. Genialny tekst, szacunek panie kolego. Ostatnio przesiaduję na leśnej drodze i patrzę na żółć zleżałych liści. Tylko patrzę. Bo w tej nudzie jest zatrzymanie, w nic nie robieniu jest patrzenie. I tak mile cicho i mgielnie i samemu z sobą ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie bardzo rozumiem, dlaczego nic nie robienie ma symbolizować nudę. Nuda to odczucie całkowicie subiektywne. Mnie nudzą filmy akcji, nudzą dyskusje ludzi o ciasnych umysłach, plotkowanie i biadolenie, pogoń za sensacją, rywalizacja itd...
    Fascynuje mnie obserwowanie zmieniającego się koloru opadłego liścia, każdy zachód słońca czy wschód księżyca, uśmiech dziecka ,przelot ptaka.
    Swoim dzieciom zawsze powtarzałam, że nudzą się tylko ludzie głupi, ci, którzy nie potrafią dostrzegać prawdziwości rzeczy. Pochwała nudy to jakieś pomieszanie pojęć. Niech każdy szuka własnych fascynacji, a kiedy je znajdzie, niech zaraża nimi innych :)
    Ena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie rozumiem, ale tak właśnie jest dla większości współczesnych ludzi wychowanych na oczojebnym, bez chwili przerwy, dzianiu się na ekranie. A poza tym nuda to tylko słowa, a znaczeń wiele. Stąd paradoksalny tytuł eseju Brodskiego.

      Usuń
  3. Przyroda w swojej nieskończonej różnorodności jest dziedzictwem ponad 4 mld lat ewolucji i nie wiadomo czy nawet w naszej galaktyce znajduje się podobna planeta. Mamy coś czego utraty żadne pieniądze tego świata nie będą w stanie odtworzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i tak nowy Iphone lub torebka od Gucci są ważniejsze :)

      Usuń
  4. "Mamy coś czego utraty żadne pieniądze tego świata nie będą w stanie odtworzyć"

    Bardzo trafnie i prawdziwie kolega to ujął. Również Twój tekst Darku, zwraca uwagę na kluczowe kwestie w tym temacie. Żyjemy w matrixie i bijemy pokłony plastikowym gadżetom za cenę niby wygody, postępu i...świętego spokoju. Ale spokoju nie będzie. Bo na horyzoncie zaraz pojawi się kolejny gadżet i kolejny cel, dla zdobycia którego trzeba wypruwać sobie żyły i deptać współplemieńców. A Natura...kogoż to dzisiaj obchodzi? Jej piękno, powab, logika i nieprzewidywalność, znajduje zainteresowanie tylko wtedy, gdy wpasuje się w jakiś nowy-stary popkulturowy bełkot, obliczony na wzrost kolejnych słupków sprzedaży. I następną modę na bycie "zielonym".

    Dlatego zawsze z wielką przyjemnością czytam podobne teksty, a do ludzi je piszących mam wiele szacunku i sympatii, bowiem sam z czystym sumieniem i sercem mogę się pod tym wszystkim podpisać. I cóż...jest to też pewne wyraźne światełko w tunelu, gdyż w tym morzu schematów i samonapędzającego się szaleństwa, zdarza się nam jednak odnaleźć bliską sobie duszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze trafiłeś, kolega Kloszard, którego zdanie tak ci się spodobało mieszka nie daleko od ciebie - tak że nie trudno będzie Wam się odnaleźć. W razie czego Sławko z Gaju służy namiarami, chyba, że Kloszard sam się tu odezwie :)

      Usuń
    2. Tomku, twojego komenta nie publikowałem, aby nie prowokować spamerów, przekierowałem do Medarta. Na pewno się zgadacie, bo widzę, że dusze pokrewne :)

      Usuń
  5. Darku piękny tekst, gratuluję.
    Kotek

    OdpowiedzUsuń
  6. Cóż za piękny, prowokujący do dyskusji tekst. Czemu nuda ma się kojarzyć z Naturą? To chyba w młodym wieku, kiedy ważniejsze są gadżety.
    Nuda jest chwilowym zatrzymaniem się i stwarza możliwość przyjrzenia się swemu życiu. Natomiast bwp jest wspaniale, nastrojowo fascynujące, przynajmniej dla mnie.
    Pozdrawiam Cię Darku. :))

    OdpowiedzUsuń