wtorek, 27 października 2015

Preppersi itp. – czyli jak zarobić na strachu

Moda na preppersów dotarła wreszcie pod polskie strzechy. Od lat ta osobliwa subkultura rozwija się na całym świecie, ale chyba najliczniejsza jest w USA z racji pewnych tamtejszych uwarunkowań historycznych i kulturowych.

niedziela, 25 października 2015

sobota, 24 października 2015

Kilka dni na Podlasiu cz. 4

Intensywne poranne słońce obudziło mnie wcześniej niż zwykle, wygramoliłem się z namiotu w samej koszulce i gatkach, pewien, że poranny chłód i rosa ostudziły krwiożercze zapędy owadzich hord, które tak dały nam się we znaki wczoraj. Zrobiłem kilkanaście kroków w kierunku skraju lasu i oddałem się zmysłowej przyjemności opróżniania pęcherza, podziwiając przy okazji grę świateł i dźwięków budzącego się po nocy lasu, ale nie dane mi było dokończenie w spokoju tego porannego rytuału. Jusznice i komary zaatakowały znienacka, a przy tym masowo i bezwzględnie. Nie pomogło żadne opędzanie się, zresztą trudno to robić w takiej sytuacji :)

poniedziałek, 19 października 2015

Wywiad z Wajrakiem przeraża

W gazecie.pl ukazał się obszerny wywiad z Adamem Wajrakiem. Wywiad jak wywiad, poglądy Wajraka znam od lat, większość sam podzielam, nic specjalnie nowego, może poza informacją o dzikim chomiku w Polsce tam nie znalazłem. Wywiad jednak jest godny uwagi z innego względu, mianowicie komentarzy. Są straszne, przerażające, pokazują tragiczny stan świadomości ekologicznej Polaków, mimo ogromnego wysiłku państwa i wydanych milionów na edukację ekologiczną już od przedszkola.

niedziela, 18 października 2015

Jesień - znalezione w sieci

"Nie ma piękniejszego światła, od światła jesieni. Nigdy nie było. A gdy odkryłem to wiele lat temu, miało to dla mnie ten sam posmak, ten sam wydźwięk i unikalny charakter co dziś. Bo w istocie to bezczas. Magia zaklętych w barwy minut, godzin i dni. Wymiar absolutny, w którym mądrość całych pokrytych kurzem wiekowych manuskryptów, miesza się z dopiero co wypowiedzianym naprędce szeptem.
Taka jest jesień.
A ja już nigdy nie rozwiąże tej zagadki. Dlatego tylko ślepo kocham i...celebruję."

Dodam od siebie, że ja również :)
Polecam cały wpis o jesieni z arcyciekawego bloga "Coś więcej".

czwartek, 8 października 2015

Namiot Quechua 2 Seconds Easy 2 – recenzja subiektywna

O tym, jaki namiot wybrać na minibwp już kiedyś pisałem, po wakacjach mogę podzielić się wrażeniami z testowania popularnej „keczuły” w survivalowej wersji kolorystycznej. Od innych wersji tego modelu niczym poza kolorem się nie różni. Wszystkie wymiary oraz informacje producenta są pod tym linkiem.

niedziela, 4 października 2015

Sposób na plastiki

Nareszcie coś pozytywnego w sprawie paskudnych plastików. Okazało się, że w końcu coś je zjada.
Mącznik młynarek wcina styropian, a bakterie w jego jelitach go rozkładają.

Nie do końca i niezbyt wydajnie, ale dobre i to na początek. Oby więcej takich robali i bakterii wzięło się za plastik, bo na rozsądek człowieka nie ma co liczyć, nie spocznie, zanim nie zaśmieci całego świata.
Więcej na ten temat tutaj >>


TAZ 83 - niedoceniany jesienny „szwajcar”

 
Z kamuflażem szwajcarskiej armii zetknąłem się przypadkiem kilka lat temu, gdy kupiłem bluzę w tym kamo, spraną używkę za grosze, ale oryginalny wzorek przypadł mi do gustu, a bluza okazała się bardzo wygodna, praktyczna i trwała. Wtedy zainteresowałem się bliżej Alpentarnem(Alpenflage), bo tak najczęściej się nazywa ten kamuflaż wywodzący się jeszcze z niemieckiego, wojennego Leibertanrmustera.

piątek, 2 października 2015

Kilka dni na Podlasiu cz. 3

Drugi dzień na rzece wita nas palącym słońcem, ale też cieniem, ponieważ pierwsze kilka kilometrów wiedzie przez nieduże laski. Później znów napotykamy trzciny, szuwary, rozlewiska niczym na Biebrzy, ale i ten odcinek szybko się kończy i zaczyna się typowa polska nizinna rzeka płynąca przez las łęgowy. Od czasu do czasu pojawiają się zabudowania, małe mostki i wyższe brzegi, mamy wrażenie, że były tam dawne grodziska. I za Budą Ruską (znaną z tego, że ma tam domek letniskowy ex-prezydent) znów wpływamy do lasu, który będzie nam towarzyszył przez wiele kilometrów, z krótkimi przerwami (na trzcinowiska i pola) w zasadzie do końca biegu rzeki.