niedziela, 14 czerwca 2015

Słowiański wyraj

W taki dzień jak wczoraj znów uświadomiłem sobie, że My-Polacy żyjemy w raju.
Tak, w raju – przyrodniczym, klimatycznym, geologicznym raju, którego zalet nie doceniamy, czy aż tak nam spowszedniały?
Chociaż nazwa raj kojarzy się z katolickim czy żydowskim edenem (paradise), to jest jak najbardziej swojska. Pochodzi od słowiańskiego Raju-Wyraju, czyli mitycznej krainy, z której przylatywały ptaki na wiosnę i do której odlatywały na zimę. Wyraj jako synonim bajkowej krainy szczęśliwości, „krainy mlekiem i miodem płynącej” lub indiańskiej „krainy wiecznych łowów” jeszcze występuje w polszczyźnie, choć dziś kojarzy się bardziej z odpoczynkiem, wytchnieniem, przyjemnością, rekreacją, wczasami.
Czy Polska naprawdę taka jest? Nie jest, ale bez większego trudu mogłaby być, gdybyśmy tylko trochę chcieli i nie psuli tej bajecznej krainy swą chciwością, kłótliwością, zazdrością, a przede wszystkim głupotą i brakiem wyobraźni. Pisałem o tym nie raz, dlatego teraz pozwolę sobie zakończyć temat, bo nie o polityce miał być ten wpis, ale o zachwycie pięknem polskiej przyrody. Tak i nie wstydzę się tego, zachwyca mnie niezmiennie od lat, wystarczy wyjść z domu na pierwszą lepszą łąkę czy leśne okolice, aby poczuć to piękno całym sobą. Zwłaszcza o tej porze roku. Dla opisania tego stanu oddam głos poetom: 
Zupełnie nie rozumiem tego współczesnego pędu poszukiwania wrażeń w egzotycznych krajach, skoro tu, pod nosem, za miedzą są takie cuda.

Niestety mam takie chyba „beznadziejne” przypadki nawet w najbliższej rodzinie. Nie mają chęci i pewnie czasu (bo wciąż trzeba zarabiać pieniądze), aby wyjść na spacer, bo już zimą planują kosztowne wakacyjne „first” lub last minute”, oczywiście z „all inclusive”, do Tunezji, Grecji, na Teneryfę lub jakieś inne wyspy. A potem po powrocie dzielą się wrażeniami typu, jak to Brytole chlali całymi dniami w hotelu i co durnego robili po pijaku. Do tego zdjęcia basenu, hotelowych wnętrz i luksusowych samochodów. Żeby to jeszcze ich uszczęśliwiało, ale gdzież tam, najwyżej po tygodniu, może dwóch po powrocie z „last minute” wracają do punktu wyjścia – czyli nieustannego polskiego jojczenia, marudzenia i narzekactwa. Jak widzę takie przypadki, wcale częste w naszym kraju, przypomina mi się wiersz Asnyka:
Siedzi ptaszek na drzewie
I tak szukają, szukają, coraz dalej i coraz drożej, ale znaleźć tego, co mają dosłownie pod nosem, nie potrafią.
No dobra, rozumiem, komuś może się Polska nie podobać – za zimno, za mokro, za mało egzotycznie, za mało lansu. Gardzi ojczystą przyrodą, uważa nasz kraj za beznadziejną wiochę zamieszkaną przez prostaków, jego gust i wola, ale niech przynajmniej nie śmieci, nie rzuca petów gdzie popadnie itp. – niestety na to liczyć nie mogę. Może i dobrze, że tacy ludzie co lato wyjeżdżają, ale źle, że nie zarabiają tam też pieniędzy, bo ich gorączkowa aktywność w ich zarabianiu w kraju niszczy i dewastuje polską przyrodę. Mnie się ona akurat bardzo podoba i nie czuję potrzeby szukania szczęścia gdzieś daleko. Co więcej, uważam, że jeżeli ktoś nie potrafi odnaleźć szczęścia tu i teraz, to zapewne nigdzie go nie znajdzie.
Wystarczy dać przyrodzie święty spokój, nie niszczyć, nie syfić, nie truć, a rychło otoczy nas swoim pięknem i nie będzie potrzeby szukać jej uroków nie wiadomo gdzie. Skończą się samochodowe pielgrzymki sfrustrowanych desperatów z wielkich miast, którzy sami je uczynili miejscami nie do wytrzymania, po odrobinę wytchnienia np. na Mazury.
W każdy piątek widzę te sznury śpieszących się do „wyraju” warszawiaków na trasie S7, a potem nerwowe powroty w niedzielę. Ileż przy tym stresu, kosztów, ton paliwa zamienionego w toksyczne spaliny, wypadków itd. A przecież Wisła mogłaby być równie dobrym miejscem rekreacji, jak Jezioro Mikołajskie, wystarczyłoby tylko nie zamieniać jej w wielki ściek, a Mazowsza w przyrodniczą półpustynię. Czy to naprawdę aż takie trudne?






  

















3 komentarze:

  1. Gdybyż te zdjęcia jeszcze pachniały... Chociaż może... Pachną...
    Tak Polska jest piękna, a niektórzy łąki mają tuż za rogiem i to w mieście. :))
    Greenway

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcia. Polska jest piękna, ale z reguły tam gdzie nie ma ludzi. Nawet na Mazowszu są
    takie miejsca (chociaż mało), które potrafią powalić. Polecam Puszczę Kampinoską i rezerwat
    Noskowo.

    OdpowiedzUsuń
  3. "(...) My-Polacy żyjemy w raju."

    Ładniej byłoby "My, Słowianie"

    OdpowiedzUsuń