niedziela, 7 czerwca 2015

Wczoraj nad jeziorem

Jezioro jest najpiękniejszym i najbardziej wyrazistym elementem krajobrazu. To oko ziemi, w które zaglądając mierzymy głębię własnej natury.
[…] Nic podobnie jasnego i czystego, a zarazem tak dużego jak jezioro chyba nie istnieje na powierzchni ziemi. Niebiańska woda. Niepotrzebne jej ogrodzenie. Ludy przybywają i odchodzą niczym jej nie kalając. To zwierciadło, którego nie stłucze kamień, na którym srebro nigdy się nie wytrze, którego złocenia Natura nieprzerwanie konserwuje – jego powierzchnia nigdy nie zmętnieje od burz ani od kurzu, na zawsze pozostanie nie zniszczona; zwierciadło, w którym toną wszelkie osiadające na nim nieczystości, zmiecione mglistą miotłą słońca niby delikatną ściereczką do kurzu; zwierciadło, które nie pochłania przeznaczonych dla niego powiewów, lecz swoim oddechem tchnie w górę, aby jako chmury zawieszone wysoko odbijał się jeszcze w jego piersi. 
Obszar wody oddaje nastrój panujący w powietrzu. Nieprzerwanie przekazywane są mu z góry nowe życie i ruch. Jest z natury czymś pośrednim między lądem a niebem. Na lądzie falują tylko drzewa i trawa, wodę marszczy wiatr. Gdzie gna po niej bryza, rozpoznaję po smugach i błyskach światła. To nadzwyczajne, że możemy oglądać powierzchnię wody z góry. Wreszcie będziemy może zdolni oglądać z góry powierzchnię powietrza i dostrzec, gdzie przemyka po niej jeszcze bardziej lotna materia. 
Henry David ThoreauWalden, czyli życie w lesie












Wystarczył mi rower i trochę pedałowania, żeby się przekonać, że Thoreau miał rację, „ludy przybywają i odchodzą”, a jeziora trwają, historia Warmii i Mazur jest tego wymownym przykładem. Oby lud Polaków nie zniszczył ich piękna...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz