niedziela, 17 maja 2015

Epikur a minibwp

Epikur to jeden z moich ulubionych filozofów starożytnych, jego życie i przemyślenia od dawna jawiły mi się jako starożytna wersja minibwp. Choć ówcześnie chyba jeszcze bez świadomości problemów ekologicznych. Przynajmniej globalnych, bo lokalne już dotknęły starożytnych, także Greków – zauważył to Platon, pisząc w „Kritiasie”, że po ogołoceniu Attyki z lasów „został tylko chudy szkielet ziemi”, coś „jakby same kości z ciała, które choroba zjadła”.
A może raczej minibwp to nowożytny „zielony” epikureizm z ekologicznym zacięciem? Przekonajmy się sami.
Jakoś wcześniej brakowało okazji, aby się temu bliżej przyjrzeć, ale gdy kolejny raz trafiłem w necie na Epikura, postanowiłem zgłębić domniemane związki jego filozofii z minibwp. Niewiele do naszych czasów po niej zostało: trzy listy, niepewny przekaz Diogenesa Laertiosa oraz nieukończony poemat Lukrecjusza „De rerum natura”, który jest wykładem rzymskiej szkoły epikureizmu.
Niby niewiele, ale znacznie więcej niż pozostało np. po arcyciekawym Heraklicie i chyba można coś niecoś z tych pozostałości wydedukować. Biografię Epikura i sprawy ogólnie znane pominę, bo łatwo można znaleźć informacje w sieci, ze swojej strony polecam niezłą pogadankę radiową Katarzyny Kasi.
Epikur swoją szkołę założył poza murami Aten, niektórzy twierdzą, że zrobił tak dlatego, aby podkreślić jej apolityczność, ale ja sądzę, że raczej dlatego, aby w oddaleniu od zgiełku miasta wieść życie w ciszy i spokoju, wśród uroków natury. Świadczy o tym jej nazwa – „Ogród” i napis nad wejściem: Gościu, tutaj będzie ci dobrze, tutaj dobrem najwyższym jest przyjemność.
Dzisiaj „Ogród” byłby w środku miasta, lokacja C lub M, na poniższej fotce:
Szokujące jak Ateny rozrosły się przez wieki.
(szczegóły na Epicurus' Garden)
Życie i nauki Epikura są proste, niechaj słowa mówią same za siebie. Skupię się na wyimkach, które najbardziej mi pasowały do minibwp, dla ułatwienia co celniejsze dodatkowo podkreśliłem

Atenajos tak wychwala Epikura w jednym ze swych epigramatów:
„Ludzie, ubiegacie się o zdobycie rzeczy bez wartości; nigdy nie syci zysków wzniecacie niezgodę i wojny. Dobra natury mieszczą się w szczupłych granicach, podczas gdy czcze myśli zajmują obszar bezkresny. Usłyszał to mądry syn Neoklesa może od Muz, a może z ust kapłanki delfickiego boga.”
 A tak pisze o nim Diogenes Laertios
„Pobożność jego i miłość ojczyzny nie da się w ogóle wypowiedzieć słowami. Prowadząc nader spokojny tryb życia, Epikur trzymał się z dala od spraw politycznych. I chociaż Grecja znajdowała się wówczas w bardzo trudnej sytuacji, tam właśnie spędził życie, wyjeżdżając jedynie dwa lub trzy razy do Jonu w odwiedziny do przyjaciół. Ściągali oni do niego zewsząd i żyli wraz z nim w ogrodzie, jak donosi Apollodor. Ogród ten miał nabyć za 80 min. Diokles [z Magnezji] opowiada w trzeciej księdze Przeglądu [filozofów], że epikurejczycy prowadzili niezwykle prosty i skromny tryb życia. Zadowalali się kubkiem wina, a najczęściej pili wodę. […] Sam mówi w swych listach, że woda i zwykły chleb wystarczą mu w zupełności. Dodaje też: „Przyślij mi mały garniec sera, bym mógł się uraczyć, gdy mi na to przyjdzie ochota”. Taki był człowiek, który twierdził, że celem życia jest przyjemność.
 Epikur o cechach mędrca:
Przyczyną nieszczęść ludzkich jest albo nienawiść, albo zazdrość, albo pogarda; mędrzec przezwycięża te afekty rozumem. Kto raz stał się mędrcem, nie może już nigdy zmienić usposobienia ani z rozmysłem przekształcić charakteru. Namiętności mogą go trapić mocniej niż innych ludzi; nie przyniesie to jednak jego mądrości żadnego uszczerbku.”
 „Mędrzec lubi życie wiejskie.

Z listu Epikura do Menoikeusa:
„Trzeba sobie również zdawać sprawę z tego, że wśród naszych pragnień jedne są naturalne, a inne urojone, a wśród naturalnych jedne są ponadto konieczne, a inne tylko naturalne. Wśród koniecznych można wyróżnić takie, które są konieczne do szczęścia, następnie pragnienia konieczne dla spokoju ciała i wreszcie konieczne dla samego życia. Jasno sprecyzowany pogląd na te sprawy pozwoli skierować wszelki wybór i wszelkie unikanie na korzyść zdrowia ciała i spokoju duszy, a to właśnie jest celem szczęśliwego życia. […]
Umiarkowanie uważamy za największe dobro nie dlatego, żebyśmy w ogóle mieli poprzestawać na małym, ale dlatego, abyśmy się nauczyli obywać byle czym, gdy nas bieda nawiedzi, w przeświadczeniu, że najlepiej korzystają z obfitości dobra ci, którzy jej najmniej pożądają, i że to, co jest naturalne, jest też łatwe do zdobycia, a to, co urojone, z trudem trzeba zdobywać. Proste potrawy sprawiają nam tyleż przyjemności, co wystawne uczty, gdy tylko bolesne uczucie głodu zostanie usunięte. Jęczmienny chleb i woda sprawiają największą rozkosz, jeśli je spożył głodny. Z tego więc względu przyzwyczajenie do życia prostego i mało kosztownego zapewnia dobre zdrowie i uaktywnia wobec różnych potrzeb życiowych, a kiedy się po dłuższej przerwie zasiądzie przy suto zastawionym stole, wówczas się lepiej korzysta z tych przyjemności; wreszcie czyni nas ono nieustraszonymi wobec igraszek losu. […]
Gdy przeto twierdzimy, że przyjemność jest naszym celem najwyższym, to bynajmniej nie mamy na myśli przyjemności płynącej z rozpusty ani przyjemności zmysłowych, jak twierdzą ci, którzy nie znają naszej nauki albo się z nią nie zgadzają, czy wreszcie źle ją interpretują. Przyjemność, którą mamy na myśli, charakteryzuje nieobecność cierpień fizycznych i brak niepokojów duszy. Nie pijatyki i hulanki, nie obcowanie z pięknymi chłopcami i kobietami; nie ryby i inne smakołyki, jakich dostarcza zbytkowny stół, czynią życie przyjemnym, ale trzeźwy rozum, dociekający przyczyn wszelkiego wyboru i unikania, odrzucający czcze domysły, owo źródło największych utrapień duszy.”

A na koniec wybór „głównych myśli” Epikura (za Diogenesem Laertiosem)
  • „Kto nie poznał gruntownie natury świata, lecz zadowala się domysłami mitologicznymi, nie potrafi się uwolnić od strachu w sprawach największej wagi życiowej. A zatem bez znajomości filozofii przyrody nie można osiągnąć prawdziwej rozkoszy.
  • Na nic się nie zda zapewnienie sobie bezpieczeństwa wobec ludzi, jeżeli zjawiska zachodzące tam w górze i pod ziemią, i w nieskończonym wszechświecie wzbudzają w nas trwogę.
  • Aczkolwiek można do pewnego stopnia zapewnić sobie bezpieczeństwo wobec ludzi przy pomocy takich środków, jak siła i bogactwo, to jednak najpewniejsze bezpieczeństwo gwarantuje życie spokojne, z dala od pospólstwa.
  • Zasoby znajdujące się w naturze są ograniczone i łatwe do zdobycia, natomiast te, które tkwią w czczych domysłach, nie mają granic.
  • Szlachetny człowiek cieszy się doskonałym spokojem ducha, natomiast człowiek zły żyje w ciągłym niepokoju.
  • Przyjemność cielesna nie potęguje się, już więcej, gdy ból wywołany potrzebą został usunięty, może się tylko urozmaicać. Prawdziwą rozkosz duchową odczuwa się badając i rozumiejąc rzeczy, które wywołują największe niepokoje, i im pokrewne.
  • Nieskończony czas zawiera tę samą sumę przyjemności, co czas skończony, jeśli tylko granice ich ustala rozum.
  • Dla ciała granice przyjemności są nieograniczone; ich zaspokojenie wymagałoby czasu nieskończonego. Natomiast rozum, który sobie zdaje sprawę z tego, jaki jest cel i jakie są granice ciała, i który nas uwolnił od strachu przed nieskończonością, zapewnił nam życie doskonałe, tak że odtąd nie odczuwamy już bynajmniej potrzeby wiecznego trwania. Mędrzec nie unika przyjemności ani gdy okoliczności zmuszą go do rozstania się z życiem, nie uważa, że zostaje pozbawiony części najlepszego życia.
  • Kto poznał dobrze granice życia, ten wie, jak łatwo jest zdobyć to, co usuwa ból wywołany brakiem czegoś, a życie czyni ze wszech miar doskonałym; nie ubiega się już więcej o rzeczy, których zdobycie wymaga wysiłku.
  • Wszelkie pożądania, które, chociaż nie zaspokojone, nie sprawiają bólu, nie są konieczne, a można się ich bez trudu pozbyć, ilekroć ich osiągnięcie okaże się trudne albo gdyby z ich powodu mogła powstać jakaś szkoda.
  • Przyjaźń jest największym wśród wszystkich dóbr, jakimi nas mądrość obdarza dla zapewnienia szczęścia przez całe życie.
  • Ta sama wiedza, która umocniła w nas przekonanie, że cierpienie nie trwa ani wiecznie, ani bardzo długo, dostrzegła i to, że przyjaźń jest najlepszą gwarancją bezpieczeństwa nawet w naszych ograniczonych warunkach.
  • Wśród pożądań można wyróżnić naturalne i konieczne oraz naturalne i niekonieczne; są wreszcie i takie, które nie są ani naturalne, ani konieczne, a są tylko wytworem czczych urojeń. Za naturalne i konieczne uważał Epikur te, które przynoszą ulgę w cierpieniach, np. picie gaszące pragnienie; za naturalne wprawdzie, ale niekonieczne uważał te, które urozmaicają tylko w pewien sposób przyjemność, lecz nie usuwają bólu, np. wystawne uczty; za nienaturalne i niekonieczne – takie jak wieńce i posągi ku własnej czci.
  • Te wszystkie naturalne pożądania, które, mimo że nie są zaspokojone, nie wywołują żadnego bólu, a zwłaszcza gdy zabiegi o ich zdobycie wymagają znacznego wysiłku, są wytworem czczych urojeń; jeżeli nie znikają, to bynajmniej nie wynika to z ich własnej natury, lecz podtrzymują je urojone wymysły człowieka.”
A na deser stosowne fragmenty z „De rerum natura” Lukrecjusza, czyli wciąż epikureizm:

Wreszcie chciwość i ślepe zaszczytów pożądanie
Gnają nieszczęsnych ludzi poza praw wszelkich kraniec
Tak, że słudzy występku i sprzymierzeńcy zbrodni,
Noce i dnie się trudzą, aby swą władzę podnieść,
Wejść na szczyty znaczenia; tym życia gnojowiskom
Jest i zabobon druhem i trwoga śmierci bliską.
Hańba bowiem, pogarda i nędza dokuczliwa
Równie od kwiatu życia człowieczą myśl odrywa,
Jakby już poza śmiercią stał, chociaż jeszcze żywię.
Ludzie zaś, w strachu śmierci tkwiący nieodstępliwie,
Gdy chcą się zeń otrząsnąć i uciec gdzieś daleko,
Gaszą namiętność bogactw krwi swych sąsiadów rzeką.
Nienasyceni nowe zbrodnie dodają starym.
Cieszy ich własnych braci żałosny stos i mary,
Trwożą się przed otruciem przy swej rodziny stołach.
Krzykiem jednego strachu zawiść w ich sercach woła:
«Oto ten, ów do władzy, do bogactw doszedł prędzej,
A nas los poniewiera, a nas los wtrącił w nędzę!»
Tak się szarpią i giną dla bogactw pomnożenia,
Ci znowu dla posągów, dla chwały, dla imienia.”

Kto jednak pragnie życie w prawej mądrości pędzić,
Temu i bez majątku pogodne ono będzie:
Małych rzeczy na świecie nie braknie. Tamtym oto
Chce się w sławie opływać, potęgę mieć i złoto,
Aby trwałe podstawy ich wygodnego losu
Dały im żyć bogato bez trosk i bólu ciosów.
Próżno! Bo chociaż walcząc z wszystkimi trudną drogą
Do najwyższych zaszczytów dojść po wysiłkach mogą,
Ale ich nieraz zawiść, jak piorun niespodziana,
Rzuci ze szczytu na dół w piekło sponiewierania.
Wszystko, co wyniesione wśród pożądań olbrzymich,
Niby wulkan trujący zawiścią wkoło dymi.
Ileż lepiej podlegać, w ciszy żyjąc spokojnie,
Niż królować i władzę ciągłej powierzać wojnie!
Niech się więc pocą krwawo wszyscy pragnący władzy,
Których na wąskiej ścieżce ambicja w bój prowadzi.
Oni tylko z ust cudzych czerpią swą mądrość, życie
Podsłuchem poznawając, a nie śmiałem odkryciem,
Tak jest i później będzie nie mniej, niż dotąd było.”

Próżne więc trudy życia, gdy je pogania stale
Troska zwodna i kłamna, kiedy się nie wie wcale,
Jaka jest i czy jest gdzieś posiadania granica,
Dokąd wciąż większa rozkosz pragnienia może podsycać?
To nas pognało z życiem na głębię nieukojeń,
Wciąż nowym wichrem wzburzając krwawy ocean wojen.”

Sądzę, że po tym obszernym przeglądzie związki epikureizmu z minibwp – dla przypomnienia: minimalistyczne, nieśpieszne, bytowanie w przyrodzie – są chyba dość łatwo uchwytne. Ja przynajmniej nie mam wątpliwości, że gdyby Epikurowi przyszło żyć w naszych czasach udałbym się do jego „Ogrodu” po nauki.
Do dzisiaj epikureizm inspiruje wielu ludzi, tworzy się „Ogrody”, a na świecie liczne stowarzyszenia i grupy kontynuują jego nauki. Jak to mówią, prawdziwa mądrość nigdy nie rdzewieje :)

2 komentarze:

  1. Smutny ten ogród, gdzie miłość jest zakazanym tematem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto powiedział, że zakazanym?
      Szkoła Epikura, co było wyjątkowe w owych czasach, przyjmowała kobiety, więc na pewno w „Ogrodzie” do relacji miłosnych dochodziło, homoseksualnych także, bo to czasy pogańskie i jeszcze daleko do chrześcijańskich zakazów w tej sferze moralności. Zaś słowo filia i pochodne (φιλίαις), bo tak jest w oryginale, tłumaczone na polski jako przyjaźń w starożytnej grece znaczyły także miłość, afekt, uwielbienie. Jedyne, przed czym Epikur przestrzegał (ze względu na możliwe opłakane skutki), to wyuzdany seks i orgie z kim popadnie, co ówcześnie było na porządku dziennym. Do szkoły Epikura garnęło się wielu chętnych, cieszyła się szacunkiem i sporą popularnością w całym helleńskim świecie, dlatego nie sądzę, że była smutnym i ponurym miejscem – wręcz przeciwnie, była szkołą pogody ducha i uwielbienia dla świata natury. Jakże mogło być inaczej, skoro Epikur nauczał, że największym, a zarazem najłatwiejszym do zdobycia dobrem jest radość życia samego, która po prostu jest dana wszystkim z natury, wystarczy się na nią otworzyć :)

      Usuń