piątek, 24 kwietnia 2015

Quadowcy dali kolejny popis

Dwaj bandyci jeżdżący na quadach pobili człowieka na oczach jego dzieci jedynie dlatego, że zwrócił im uwagę. Relacja z filmikiem.
I tak miał szczęście, prawie 4 lata temu w podobnych okolicznościach zginęła kobieta, śledztwo i proces ślimaczy się latami, bo zamożny sprawca miga się od odpowiedzialności jak może, w czym mu sprzyjała od początku policja, a potem kolejne kombinacje jego prawników.
Quady, motocykle i samochody terenowe to istna plaga, niszczą przyrodę, szlaki turystyczne, smrodzą spalinami i potwornie hałasują. Nie rozumiem dlaczego poruszania się tego typu pojazdów na terenach przyrodniczych nie można zwyczajnie zdelegalizować poza prywatnymi działkami  i specjalnie przygotowanymi torami ? Tak się dzieje na świecie.
W ogóle ich masowa produkcja poza napędzeniem zysków koncernom nie ma większego sensu, Jedyne uzasadnienie użytkowe mają ewentualnie dla wojska, straży granicznej, służb ratunkowych i nielicznych niszowych zawodów np. pasterze, może geodeci?
Jako rodzaj rozrywki, a raczej prostackiej formy odreagowywania stresów, są czymś wyjątkowo toksycznym dla otoczenia. Na dobre maniery użytkowników takich pojazdów, zwłaszcza w przyrodzie nie ma co liczyć, zawsze, podkreślam - zawsze zachowują się okropnie.
(Nie mogę napisać jak bydło albo jak barbarzyńcy, ponieważ obraziłbym te zacne zwierzęta lub cudzoziemców dla starożytnych Greków.) Poza pogardą dla innych i otoczenia, często cechuje ich skłonność do przemocy, czego sam doświadczyłem oraz moi znajomi. Szkoda, że strona www.stopquadom.pl jest już mało aktywna, a Polacy ogólnie tak bierni wobec tego patologicznego hobby. Do tego dochodzi ta żenująca, ale podobno już zanikająca, tradycja kupowania quadów na komunię małolatom. A nie zdrowiej i bezpieczniej rower? Np. taki.
Lans zbliżony, a o ile zdrowiej dla siebie i otoczenia. Szpanerzy finansowi mogą kupić fat bike'a droższego niż niejeden quad lub motocykl :)
O bierności policji czy innych służb pilnujących prawa i porządku nawet nie wspominam, bo poza aktami jawnej agresji, jak ten w Bobrownikach Śląskich mają problem quadów i motocykli gdzieś. Pewnie większość tzw. funkcjonariuszy sama się ślini z pożądania do tej hałaśliwej zabaweczki dla trwale niedojrzałych chłoptasi. Surowszych kar dla moto-idioto-szkodników, podobnych do słowackich, łącznie z przepadkiem pojazdu pewnie się nie doczekamy w Polsce, gdzie motoryzacyjne bałwochwalstwo ma się wyjątkowo dobrze.

2 komentarze:

  1. Hałaśliwa zabaweczka dla trwale niedojrzałych chłoptasi - właśnie tak!!! Mój sąsiad z kolei kilka razy dziennie (np. o 5:30 lub 23:20) udaje się na przejażdzki swoim motocyklem. Wygląda to tak, że najpierw wyprowadza swojego dzikiego mustanga z garażu, odpala go, a następnie przez 10 minut zakłada rękawiczki i kask, poprawia ubranie itd. Wszyscy zaś musimy słuchać i wąchać. I na to też nie ma mocnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znamy, znamy takie przypadki, niedaleka ulica, ale dzieli nas szkoła z przyległościami, a i tak słychać ten motocykl, ryk niczym grom, zawału można dostać. Dziwię się, że sąsiedzi jeszcze tego kolesia lub jego "rumaka" nie ubili.

      Usuń