wtorek, 24 marca 2015

Witając wiosnę...

W sobotę było jeszcze bardzo ciepło, zapobiegliwie zabrany polar, czapka, rękawice okazały się zbędne. Wiosna ku memu zdziwieniu przyszła do Puszczy Białowieskiej wcześniej niż w moje strony, wschód okazał się łagodniejszy niż północ. Wprawdzie pierwszą wiosenną nocą wróciła zima, ale śnieg i mróz szybko przegrały ze słońcem, już silnym po zaćmieniu i równonocy, którą uczciliśmy pradawnym słowiańskim zwyczajem, przy zacnym piwie w słusznej ilości na głowę :)

czwartek, 19 marca 2015

Czekając na wiosnę...

A wiosny wciąż nie ma, północ, to jednak północ. O tej porze roku nie mogę się napatrzeć na wszelakie odcienie beży, brązów i burości. Nieliczne plamy zieleni tylko dodają tym pierwszym uroku. Za miesiąc będzie już zielono i kolorowo, ale przedwiośnie ma swój styl niekrzykliwej przyrodniczej elegancji, który bardzo lubię, a jeszcze bardziej moje oczy zmęczone ekranem monitora.

wtorek, 3 marca 2015

Granice pazerności i rozkosz bez granic ;)

 Jest taki zwrot: „chciwość nie zna granic”, ale to nieprawda, właśnie chciwość tworzy granice! Po „rewolucji” 1989 roku, jak kraj długi i szeroki, zaczęto budować płoty. Obsesja grodzenia prywatnej własności opanowała umysły. Wspominałem już o tym w cyklu o jeziorach.

niedziela, 1 marca 2015

Wczoraj nad Wisłą…

Opis przyrodniczo-literacki zrobił już Sławko, czuję się zwolniony z tego obowiązku :)
Za to z mojej strony więcej fotek. W ogóle zrobiliśmy ich mnóstwo, ale jak można się powstrzymać w tak malowniczej okolicy? Nie sposób. Przyległości naszych większych rzek są zwykle zróżnicowane krajobrazowo, a do tego mało zagospodarowane lub wcale. Rzeki bronią swej wolności, a tak dużej rzeki, jak Wisła nie sposób okiełznać.