piątek, 20 lutego 2015

Dzisiaj nad Łyną

Tegoroczny luty cieplejszy niż niejeden marzec. Słońce potrafi ostro przyświecić. Meandry Łyny przepływającej przez Lasy Wichrowskie bardzo ładne, trzeba tam niedługo popłynąć :)

czwartek, 19 lutego 2015

Steve Cutts

Steve Cutts gościł już kiedyś na moim blogu, czas na nowsze prace.
Miło zobaczyć w sieci graficzny wyraz refleksji, które kołaczą się w mojej głowie :)

wtorek, 17 lutego 2015

Francuski mundur F2 w CCE

Miałem w ręku ten mundur niedawno, niestety zakup nieudany z powodu nieodpowiedniego rozmiaru, musiałem zwrócić. Ale przynajmniej obejrzałem go sobie dokładnie i mogę się podzielić wrażeniami.

Zacznę od francuskiego kamuflażu zwanego CCE (Camouflage Europe Centrale). Pojawił się we francuskiej armii na początku lat 90. Wygląda jak przeskalowana (powiększona) wersja amerykańskiego woodlandu, ale podobno pochodzi od nieco wcześniejszego (1989 r.) francuskiego kamuflażu pustynnego o nazwie Daguet.
Ze względu na wielkość plam to chyba jedyny popularny kamuflaż deformujący (disruptive), wszystkie inne mają mniejsze plamy i są raczej mimetyczne niż zniekształcające sylwetkę. Niestety, ze względu na dobór kolorów CCE kiepsko się sprawdza w polskich lasach, flecktarn lub nawet polska pantera wz. 93 są lepsze. Może we Francji, gdzie jest więcej terenów suchych i skalistych oraz w ogóle więcej słońca i kontrastów światłocieniowych CCE sprawdza się lepiej. Za to nie można CCE odmówić urody, jest po prostu ładny, duże plamy powodują, że od razu widać, że to kamuflaż, a nie poplamiona kurtka :)
A co do munduru, kilka drobiazgów różni go od innych. Bluza ma pagony (już rzadkość) oraz tylko dwie kieszenie na piersi zamykane na pionowe suwaki (coś jak w brytyjskim smocku), zapinana jest na guziki, a nie zamek, ale mankiety ma na zatrzaski (napy), dół kurtki spina rzep, a na dolnej krawędzi jest elastyczny ściągacz. Bluza nie jest zbyt długa, krótsza niż BDU. Dolnych i naramiennych kieszeni brak. Pod szyją ciekawostka, od spodu dodatkowa patka na guzik osłaniająca dekolt, być może od wiatru, być może dla elegancji – w końcu to francuski mundur :)
Spodnie w kroju trochę podobne do spodni BW (Bundeswehr), rozporek na zamek, kieszenie boczne zapinane na napy, tylnych brak, nogawki na dole mocno ściągane gumą oraz troczkami, a na kolanach podwójny materiał.
Do kompletu polecam świetną czapeczkę o oryginalnym kroju, zaprojektowaną podobno przez generała MarcelaBigearda. Można ją tanio kupić na Allegro.
Ogólna jakość wykonania tego munduru polowego bardzo dobra, materiał też budzi zaufanie, nie bawełniany rip-stop, ale jakaś grubsza mieszanka bawełny z poliestrem, podobna do drelichu BW.
Jest jeszcze francuski mundur oznaczony jako F1, ale nie wiem, czym dokładnie się różnią, na fotkach w necie są bardzo podobne, na dodatek często F2 jest podpisany jako F1 i odwrotnie. Prawdopodobnie chodzi o to, że F1 ma kieszenie z patkami na dole bluzy, a także o brak kamuflażu, F1 często są w kolorze olive, ale pustynne też widziałem.
Reasumując, jak kogoś znudziły już wszędobylskie BDU i sorty BW warto wypróbować F2 lub F1, na pewno nie są gorsze jakościowo i co do wygody noszenia, doskwierać może jedynie niedostatek kieszeni. Za to jaka Francja-elegancja ;)

poniedziałek, 16 lutego 2015

sobota, 14 lutego 2015

Modrzewiowe „grodzisko”

Nie wiem czy to prawdziwe grodzisko, czy zwykłe, naturalne wzniesienie, ale ciemna, posępna atmosfera pochmurnego dnia sprawiała, że czułem się tam niczym na pradawnym grodzisku gdzie pokutują duchy zaklęte w prastare modrzewie.

piątek, 13 lutego 2015

Dzika droga, czyli o duchowych pożytkach z wędrowania PCT

 
Dzika droga. Jak odnalazłam siebie” autorstwa Cheryl Strayed nie jest wybitną literaturą, co najwyżej dobrą, ale warto o niej napisać, a nawet zachęcić do lektury, ale z odmiennego powodu niż wskazuje większość recenzji, jakie jej poświęcono.