wtorek, 16 grudnia 2014

Nie ma drzew, nie ma życia...

Widzę po komentarzach, że jednak obrazki działają na wyobraźnię, zatem kolejna porcja.





Skutki żądzy zysków z produkcji oleju palmowego.


To także wspólnota.
 "To co czynimy lasom świata jest lustrzanym odbiciem tego co czynimy sobie i innym."
Cytat raczej autorstwa Chrisa Masera niż Gandhiego, ale najważniejsze, że trafny.
Najprostsza droga do Wszechświata prowadzi przez dzikie ostępy lasu.

Nie ma drzew - nie ma zabawy.

Tzw. postęp.
Czyżby kompleks promocyjny LP :)
"Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie" :)
- przypisywane Gandhiemu, ale on powiedział to nieco inaczej.

10 komentarzy:

  1. Darku, cokolwiek byś nie zamieścił tępaki nic nie zrozumieją. Jakbyś wysłał takich w realu w miejsce z zatrutą wodą , w upale w otoczeniu ściętych drzew, może wówczas by poczuli, jakimi intencjami się kierujesz na swoim blogu.

    Jedyna nadzieja, że kilkoro osób zobaczy, to, co zamieściłeś i chwilę pomyśli. Zawsze to coś. Świata nie zmienisz, ale umysł człowieka, co myśli na zaś, może?

    Pozdrowienia znad rzeki Wisły!

    OdpowiedzUsuń
  2. Slawki i Darki zamieszczaja ladne obrazki w necie, a zycie toczy sie dalej. Te same Slawki
    i Darki zuzywaja na lebka dwa razy wiecej drewna niz ich rodzice. Z ich powodu zabija
    sie dwa razy wiecej drzew niz kiedys. W zestawieniu z powyzszymi obrazkami nasuwa sie
    tylko jedno okreslenie. HIPOKRYZJA. Gigantyczna hipokryzja. Te same Slawki i Darki beda
    w perspektywie naszej generacji zuzywac prawdopodobnie TRZY RAZY tyle drewna co
    ich rodzice. Kompensujac zabijanie drzew z ich powodu wklejeniem dwukrotnie wiekszej ilosci obrazkow. To sa FAKTY psze Panstwa. I na to nic sie nie da poradzic.

    Tj. da sie poradzic i ograniczyc ten trend ale Slawki i Darki nie sa i nie moga byc powaznymi partnerami .....Niech sobie dalej wklejaja. Pozytywnym jest, ze nie zuzywaja
    przy tym papieru. Co samo w sobie jest optymistycznym akcentem w tym teatrzyku.....:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwięcej ty zużywasz kompulsywny trollu, komputer masz pewnie włączony non-stop, a klawiaturę trzeba wymieniać co miesiąc, tak się zużywa od klepania tych złośliwych bredni.
      Ciekawe w ilu miejscach w necie się produkujesz - pochwal się? Jedna scena to za mało dla takiego wybitnego aktora :)
      Szalej dalej, czekamy na kolejne wpisy, znajomy psychiatra pisze doktorat na temat takich obsesji, będzie materiał badawczy jak znalazł - im więcej tym lepiej.

      Usuń
  3. Zawsze można przydu...pić firmę drzewną albo inną fabrykę czy przetwórnię ale do tego trzeba wciąż być w terenie i zgłaszać co się zobaczy tam gdzie trzeba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na poziomie lokalnym tak, ale większość wycinek jest legalna i nic nie poradzimy. Problem leży gdzie indziej w tzw. postępie, który oznacza tylko i wyłącznie wzrost PKB. Ja np. od lat nie kupuję prasy, książki papierowe rzadko, drukuję cokolwiek sporadycznie, ale to wszystko za mało, bo zapotrzebowanie na drewno generuje system np. potworna biurokracja, opakowania, palety, tanie "jednorazowe" meble itp.
      Bez decyzji na poziomie międzynarodowym, podobnie jak w kwestii klimatu, niewiele się zmieni.

      Usuń
  4. Marzenie domoroslych "ekologow" o wprowadzeniu miedzynarodowego racjonowania
    papieru toaletowego ?. 20 cm2 na glowe ...hmmmmm.... znaczy dolna czesc ciala...
    czy raczej 15 cm2 ?. Do tego zalesianie mongolskich stepow
    tudziez amerykanskiej prerii - bo przeciez :

    "Nie ma drzew, nie ma życia... "

    W ramach subotnikow....naturalnie. A z czasem zazielenieja tez Arktyka z Antarktyda....

    Czy to nie sa piekne perspektywy?


    PS.
    Dla tego nerwowego kolegi z ewidentnymi objawami choroby cywilizacyjnej czyli
    Syndromu Bambi........:))))


    Jaką właściwie rolę odgrywa to, co nazywamy przyrodą w naszym sposobie myślenia i działania?
    Co naprawdę wiemy o środowisku naturalnym?
    Jak najchętniej spędzamy wolny czas w zielonym otoczeniu?
    Dlaczego natura we współczesnym stechnicyzowanym świecie stanowi wysoką wartość?
    Czy mamy wystarczająco dużo świadomości, że całe nasze życie jest od niej zależne?
    Jak w rzeczywistości podchodzimy do problemów ochrony przyrody, bioróżnorodności, zrównoważonego rozwoju?

    http://bucewzielonych.blogspot.de/2013/10/socjologia-mamusi-natury-syndrom-bambi.html




    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem to poranne zaniepokojenie papierem toaletowym, ale naprawdę nie o to tu chodzi :)
      A co do reszty porannego bredzenia dyżurnego trolla przez wzięciem pigułek, wolę syndrom Bambi, od syndromu rzeźnika.
      Z bardzo prostego powodu, Bambi nie zabijają rocznie kilkunastu ludzi (tylko w Polsce), nie ranią kilkudziesięciu, nie zabijają koło setki przypadkowych psów, często na oczach właścicieli, nie wstrzeliwują do środowiska kilku ton toksycznego ołowiu - a to właśnie robią ci w zielonych kapelusikach. A wszystko oczywiście z nieokiełznanej miłości do przyrody :)

      Usuń
    2. A eunuch z kapelusikiem dalej się męczy. Mógłbyś chociaż dać zarobić jakiemuś ubogiemu transwestycie - byłoby to miłosierdzie z twojej strony. I papier toaletowy byś zaoszczędził :)

      Nie chce mi się z tobą konwersować, są większe ludzkie problemy. Idą święta- zrób coś dla innych, albo przygarnij bezdomnego psa. Radość w jego oczach może ujrzysz? Może przestaniesz zabijać...

      Usuń
  5. Wlasnie jestem w trakcie robienia czegos dla cierpiacych nawiedzonych.
    Po przygarnieciu psa. Juz dawno zreszta.

    "przygarnij bezdomnego psa. Radość w jego oczach może ujrzysz? Może przestaniesz zabijać..."

    Moj pies pochodzi ze schroniska. Szczegolna radosc okazuje usilujac cos zabic.
    Mimo skromnych gabarytow. Zgodnie ze swoim instynktem.

    A konwersowac nie mamy o czym. Slaweczku. Jestesmy juz dawno na etapie
    gdzie liczy sie wyszydzenie, osmieszenie, upokorzenie kontrahenta. Nic nie cieszy tak jak
    jego werbalne ponizenie i okazanie pogardy. Obrzucenie inwektywami
    a la nawiedzony, eunuch, troll, chory itd.....

    Na tym polu mamy ze soba wiele wspolnego.....:))))








    OdpowiedzUsuń
  6. Przecież samemu zacząłeś od wyśmiewania nawiedzonych ekologów i tym podobnych dziwolągów... Szanuję odmienne zdanie, tyle, że trzeba chcieć zrozumieć adwersarza , a nie od razu z niego kpiny robić.

    Nic nas nie łączy anonimie. Gdybyś miał coś z jaj, nie ukrywałbyś się za kotarą własnych brudów, zabijań i wyśmiewań. Moje wyszydzanie ma inny podtekst i intencje. Więc sobie nie schlebiaj. A psu współczuję, kto z kim przystaje takim samym się staje.:)

    OdpowiedzUsuń