poniedziałek, 20 października 2014

Nie ma to jak dobra zabawa

Hubertus 2014 w Spale. Jak się bawić to się bawić, myśliwi nie przepuszczą żadnej okazji żeby pochwalić się swoim krwawym procederem. Zwróćcie uwagę ile tam dzieciaków. Wprawdzie dzień św. Huberta dopiero 3 listopada, ale dlaczego nie zabawić się już dziś.
Co ciekawe św. Hubert został świętym właśnie dlatego, że zrezygnował z polowań - zwłaszcza na jelenie, dlaczego zatem myśliwi obrali go za swego patrona pozostaje dla mnie wielką zagadką.
Jak podaje Wikipedia: "W tradycji ludowej św. Hubert czczony jest także jako patron lunatyków i chorych na epilepsję.", może to coś wyjaśnia?

13 komentarzy:

  1. Wrazliwosc na takie obrazki nie przeszkadza autorowi najwidoczniej prezentowania tych
    odrazajacych zwyrodnialcow z ich ofiarami na swoim blogu. Ktory dzieci tez moga ogladac.
    albo czytac.
    Autor jest praktykujacym masochista ? Dosc wyrafinowana metoda praktykowania samogwaltu.



    W kwestii Huberta patrona:

    http://bucewzielonych.blogspot.de/2013/12/o-swietych-na-swieta-w-swiontecznym.html

    te uwage:

    "Co ciekawe św. Hubert został świętym właśnie dlatego, że zrezygnował z polowań "

    da sie skomentowac jednym slowem: BZDURA.

    a te:

    " - zwłaszcza na jelenie,"

    nawet dwoma:

    JESCZE WIEKSZA BZDURA.


    "W tradycji ludowej św. Hubert czczony jest także jako patron lunatyków i chorych na epilepsję.", może to coś wyjaśnia"

    Owszem. Ze nie jest patronem nawiedzonych masochistow. Miedzy innymi.

    pozdr
    daka






    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tyleż konstruktywny, co chaotyczny komentarz – świetnie oddający myśliwską schizofrenię (z gr. rozczepienie umysłu). A teraz ad rem.
      Dzieci nie czytają mojego bloga, ale na wszelki wypadek obrazek dałem tylko jeden i to stosunkowo łagodny. Głupio byłoby komentować zupełnie nie wiadomo co.
      Widok martwych jeleni niespecjalnie mnie razi, za to prostackie propagowanie myślistwa jako zacnej formy ochrony przyrody już bardziej, a najbardziej razi mnie czynienie święta, festynu ze zwykłej rzezi.
      A co do św. Huberta, to mało ważne jak to z nim było faktycznie, podejrzewam, że historycznie rzecz biorąc, cała jego postać mogła być legendą, zupełnie tak samo, jak fikcyjna postać Jezusa. Ważniejsza jest treść tej legendy i jej funkcjonowanie w świadomości społecznej. A nie da się ukryć, że mitologia świętości Huberta nijak ma się do ludzi, którzy uczynili go swoim patronem.
      I to jest właśnie największa bzdura albo, jeśli autor komentarza lubi takie erotyczne porównania, mentalny samogwałt właśnie :)
      Informacje podane w linku http://bucewzielonych.blogspot.de/2013/12/o-swietych-na-swieta-w-swiontecznym.html, są dość kiepskie, zwłaszcza teza o konkurencji pielgrzymkowej Liège wobec Santiago de Compostela. Wystarczy spojrzeć na mapę Europy, komuś się pomyliły Ardeny z Pirenejami. Znacznie lepszą biografię św. Huberta można znaleźć choćby tu, też na myśliwskiej stronie: http://www.hagard.ar.krakow.pl/content.php?id=legenda

      Usuń
  2. Zabolało jakiegoś zwyrodnialca ze strzelbą! Bardzo dobrze, niech mu gul morderczy lata. Z chęcią bym go do państwa islamskiego wysłał, zobaczył by i poczuł na własnym gardle, co to rzeź i ból....

    OdpowiedzUsuń
  3. O Boze ! Salafisci sie odzywaja. Slawko kozikiem straszy.. Strach sie bac.

    Trza sie modlic.....:))))

    "Znacznie lepszą biografię św. Huberta można znaleźć choćby tu, też na myśliwskiej stronie: http://www.hagard.ar.krakow.pl/content.php?id=legenda"

    Na pewno ladniej napisana. Jesli idzie o tresc -?

    "Przekazy mówią, że pochodził z książęcej brabanckiej rodziny. "

    Bzdura. "Pochodzenie" dorobil Hubertowi niejaki Nikolaus z Liege w Vita tertia literacko
    opracowanej 400 lat po smierci swietego, ktory tak patron ekologow i hodowcow kur domowych byl postacia historyczna. Reszty dopelnila pozniejsza falszywka dokumentu z IX wieku tzw kroniki z Alaon .....

    "W młodości Hubertus miał być zapalonym myśliwym. "
    Niewykluczone, tyle ze wg.
    pierwszego "zywota" spisanego przez wspolczesnych z okazji podniesienia zwlok
    w 743 roku mowa jest o tym, iz juz w wieku kilku lat znalazl sie na dworze biskupa
    i ksztalcil na kleryka. Zupelnie mozliwe ze polowal przedtem z proca na wroble,
    W tym kontekscie Hubert nadawalby sie faktycznie lepiej na patrona ornitologow.

    "Zmarł Hubert 30 maja 727r. w Liege. Stąd zaczął się szerzyć jego kult i sława na cały ówczesny krąg chrześcijańskiej Europy"

    Bzdura. Do XIII - XIV wieku byl niszowym, lokalnym swietym. A jego kult nie wiaze
    sie z Liege ale St. Hubertus

    "Wszak św. Hubert uzdrawiał dotkniętych padaczką i lunatyków, leczył myśliwskie charty z wścieklizny."

    Wlasnosci lecznicze miala biskupia stola stosowana jako zastrzyk przeciw wsciekliznie -
    delikwentowi nacinano skore na czole kladac do rany wlokna ze stoly - relikwi i owijajac
    nastepnie glowe czarna opaska. Na dziewiec dni. Co w polaczeniu z intensywnymi modlitwami mialo pomagac. Podobno. Potraktowanie psow - stworzen uwazanych wowczas
    za nieczyste przedstawialoby w najlepszym wypadku profanacje relikwii.

    "Ważniejsza jest treść tej legendy i jej funkcjonowanie w świadomości społecznej. "

    Jelen pojawia sie w legendzie Sw. Huberta dopiero w XV wieku. - w vicie nr 4. Poprzedzaja
    ja pochodzace z tego okresu podobizny biskupa z lelonkiem w modlitewniku Katarzyny z Kleve i figura w oltarzu Stephana Lochnera - tez z lelonkiem.
    Istnieja obskurne sekty nawiedzonych robiace z Chrystusa pierwszego vege. W ten sam nurt wpisuje sie tutejszy fahowiec od masochizmu przy pomocy jelenich zwlok.
    Symbolika jeleniego motywu w legendzie ewoluowala na przestrzeni wiekow. Jelen
    Sw. Huberta nie symbolizowal w sredniowieczu wcale dylematu ludzko - zwierzecego,
    ktora to tresc dorabia tej historii minimalistyczny pszyrodnik zgodnie ze - swoja - wiara,
    ale bez poklikania w internecie. O siegnieciu po zrodla papierowe nie wspominajac.
    Po co ?
    Jak sie ma jako pszyrodnik zawsze racje......))) Nieprawsdaz Panie Minimalisto ?

    A jak sie nie ma to Slawko z kozikiem zawsze pomoze...


    Nie ma to jednak jak Swiety Zenon,,,,,







    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. „Na pewno ladniej napisana. Jesli idzie o tresc -?”
      Napisał ją zawodowy historyk, może nie specjalista od średniowiecza, ale jednak fachowiec. Dopóki nie zobaczę lepszych źródeł, nie mam powodu jej treści podawać w wątpliwość, zwłaszcza na podstawie komentarzy anonimowego mędrka. Proszę zatem o te źródła, klikane i te papierowe, zamiast gołosłownej krytyki.
      „Sw. Huberta nie symbolizowal w sredniowieczu wcale dylematu ludzko – zwierzecego [...]” – oczywiście, że nie, bo taki dylemat nie istnieje – ludzie są zwierzętami. Na czym niby miałby ów dylemat polegać?
      „Nie ma to jednak jak Swiety Zenon,,,,”
      A o co chodzi z tym Zenonem, też jakiś myśliwski święty? Czekam na podobnie wyczerpujący wykład o nim :)
      Lelonek, pszyrodnik – ileż tu stylistycznej pogardy, doprawdy żałosne :(
      Nie żal ci tych lelonków, gdy wypuszczasz z nich farbę ponaddźwiękowym pociskiem, siedząc wygodnie na ambonie, podejrzewam, że nie po to, aby nakarmić głodne dziatki?

      Usuń
  4. Bodajze najobszerniejszym zrodlem w jezyku polskim dot. objektu dywagacji minimalistycznego pszyrodnika jest praca ks. Edwarda Rusina
    "Integracyjny charakter kultu świętego Huberta" . Swoista historia legendy.
    Mowa jest o niej m.in tutaj:
    http://www.swietyhubert.pl/?p=main&what=5
    Reszte mozna sobie wyszukac .....

    Swiety Zenon ? To inicjatywa postepowych kregow PZL majaca na celu promocje
    nowego patrona polskich mysliwych zeby sie juz nikt nie dop....lal. A Slawki z kozikami
    to juz w ogole.

    http://bucewzielonych.blogspot.de/2013/12/o-swietych-na-swieta-w-swiontecznym_940.html


    "Potrzebna jest alternatywa, która w dzisiejszym świecie miałaby rację bytu i widoki na przyszłość. A więc kto?

    ZENON, proszę drogiej Parafii. ZENON KRUCZYŃSKI:
    - był grzesznikiem mordującym zwierzontka,
    - nawrócił siem,
    - jest autorem katechizmu o myślistwie,
    - prowadzi aktywną działalność misyjną,
    - jest swojski – nie żaden makaroniarz , Belg czy inny Niemiec, o Św. Iwanie nie wspominając."

    Zostaly nawet rozpoczete prace nad opracowaniem zywot nowego Patrona :

    http://bucewzielonych.blogspot.de/2014/01/swietego-naszego-powszedniego.html


    Za wszelkie uwagi inicjatorzy Ruchu ZENON FOR PATRON beda nieslychanie wdzieczni.
    Razem ze Slawkiem z kozikiem na pewno uda sie Wam wymyslec pare cudow,
    ktore nadawac sie beda do wkomponowania w konstruowana obecnie legede.


    „Sw. Huberta nie symbolizowal w sredniowieczu wcale dylematu ludzko – zwierzecego [...]” – oczywiście, że nie, bo taki dylemat nie istnieje – ludzie są zwierzętami. Na czym niby miałby ów dylemat polegać?"

    Sam jestes tym dylematem, ktory blogiem sie stal:



    http://bucewzielonych.blogspot.de/2014/01/schabowy-na-szlaku-cz-i.html


    Poza tym polecalbym - jak kazdemu chlopskiemu filozofowi zerkniecie do zwierciadelka
    oferowanego przez socjologie ochrony przyrody.

    Lub zapisanie sie do kregu wyznawcow zycia uniwersalnego. Proroczka czeka.



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ks. Edward Rusin, a to ci autorytet pastoralny :)
      Problem w tym, że jego dzieła nie sposób zdobyć. Z opisów wynika, że to prawdopodobnie jego praca doktorska z teologii, w której m.in. dowodzi, że najlepiej chronią przyrodę myśliwi z leśnikami na spółkę, oczywiście w oparciu o chrystusowe nauki, których niezawodnym propagatorem był św. Hubert. Ot kolejna hagiografia udająca naukowe opracowanie.
      Jakoś to do mnie nie przemawia, historia światowego ruchu ochrony środowiska pokazuje, że było dokładnie na odwrót. Myśliwi i leśnicy są ostatnimi z nawróconych, a „dobra nowina” zazieleniła się wyjątkowo późno, wyciągając na poczekaniu z lamusa historii odkurzonego na potrzeby chwili św. Franciszka, a nie Huberta.
      Pomijając już wszystko inne, nie potrafię zrozumieć jak ksiądz (V przykazanie) może być aż tak zaangażowanym myśliwskim aktywistą? Jakie psychologiczne potrzeby w ten sposób zaspokaja? I co ma do tego św. Hubert i legenda o nim? Czy nie można cieszyć się przemocą i krwią bez tej całej ideologicznej otoczki? Tak zwyczajnie, po ludzku, po zwierzęcemu? To chyba byłoby uczciwsze, wobec ludzi i wobec zwierząt?
      Przy okazji polecam życiorys Huberta autorstwa ks. Rusina http://www.swietyhubert.pl/?p=main&what=5
      a do tego warto zwrócić uwagę na wystrój jego kościoła. Trofea myśliwskie wskazują, o co w tym wszystkim chodzi.
      http://www.swietyhubert.pl/?p=main&what=2

      Usuń
  5. Autorytet nie autorytet. Ma prawo reprezentowac wlasne poglady. Dla inaczej myslacych jest Uniwersalne Zycie i teologia Wyzwolenia Zwierzat z Chrystusem rozdzielajacym algi zamiast ryb pod tabletki B12. Dlaczego nie ?
    Natomiast jesli chodzi o historyczne tlo zwiazane z postacia Huberta, oraz ewolucje
    "przeslania" w czasie i przestrzeni jest on dosc dobrym, polskojezycznym zrodlem, jesli nie chce sie piep....rzyc o tej postaci jak nawiedzony maly d....k.

    Historia swiatowego ruchu ochrony środowiska ? ....... a przez kogo musi byc napisana ?
    Zeby byla wygodna, lekkostrawna , zgodna z nawiedzeniem czyli wiara ?
    Sa rozne.


    "Pomijając już wszystko inne, nie potrafię zrozumieć jak ksiądz (V przykazanie) może być aż tak zaangażowanym myśliwskim aktywistą? "

    Przypuszczam, ze za to doskonale rozumiesz jak ksiadz (V przykazanie) moze blogoslawic armaty, bombowce i tym podobne gadzety. Oraz aktywnie sie udzielac w strukturach a priori stworzonych do zabijania zwierzat. Dwunoznych.
    Niezaleznie od tego czy ten ksiadz ma za szefa Pana B i milosciwego Jezusa Chrystusa
    badz innego Allaha Budde czy Manitou.

    "Nierozumienie" tego pierwszego polaczone z "rozumieniem" drugiego swiadczy najwyzej
    o wielkosci konskich okularow jakie niektorym rosna po wnikliwej acz bezkrytycznej
    lekturze wybranych i dobranych dziel z historii swiatowego ruchu ohrony pszyrody,
    legend tych czy innych Swietych oraz innych dziel dobranych.

    Nawiasem piszac - niezaleznie od powyzszego. Bzdetnosc i irracjonalnosc filozofii ktora
    glosisz dokumentuja Twoje wlasne slowa. Jesli SAM potrafisz je przemyslec.

    Piszesz raz:

    „Sw. Huberta nie symbolizowal w sredniowieczu wcale dylematu ludzko – zwierzecego [...]” – oczywiście, że nie, bo taki dylemat nie istnieje – ludzie są zwierzętami. Na czym niby miałby ów dylemat polegać? "

    zeby sie, zaraz po ogloszeniu, ze ludzie sa zwierzetami, spytac:

    "Nie żal ci tych lelonków, gdy wypuszczasz z nich farbę ponaddźwiękowym pociskiem, siedząc wygodnie na ambonie, podejrzewam, że nie po to, aby nakarmić głodne dziatki?"

    Kogo sie pytasz o to czy mu zal czy nie ?

    Zwierze w zielonym kapelusiku - takie same jak ty i niezliczone inne. Jesli wziasc
    za dobra monete Twoje slowa z poprzedniego zdania.

    Ale dlaczego tego pytania nie postawisz kotu, ktory zabija dla zabawy mysz, psu
    zagryzajacemu zajaca ?. Lwu ,orce itd. Powinno im byc "zal" ze zabijaja to
    czy inne stworzenie ? Czy nie ?

    Dlaczego to pytanie o "zal" jest skierowane wlasnie do stworzenia w zielonym kapelusiku.
    Czy jest mu zal innych ?.

    Jesli ma glodne dzieci jak wilczyca karmiaca mlode to nie musi mu byc "zal" ?.
    Czy odwrotnie ?

    Czy ten "zal" jest obowiazkowy ? U wszystkich zwierzat ? Czy tylko u
    niektorych ?.

    Jesli ktos twierdzi ze ludzie sa zwierzetami to dalsza konsekwencja jest pytanie : Czy wszystkie zwierzeta sa rowne ?

    Jakie dalsze reperkusje wynikaja z owego zrownania ?. Albo nierownosci ?

    Czy tez pod Twoimi wlosami swiat jest poukladany w zwierzeta rowne, rowniejsze oraz
    darki ?.

    Radzilbym uzycie obu szarych komorek do przemyslenia tej kwestii i odlozenie
    choc na chwile podrecznika historii swiatowego ruchu ohrony pszyrody w ktorym
    odpowiedzi na powyzsze nie znajdziesz.

    Chyba ze znowu zanurkujesz lbem w piach jak to juz tutaj pare razy trenowalismy.
    Co ci i tak nic nie pomoze bo przed tymi pataniami i wynikajacymi z nich konsekwencjami
    mozesz uciec wylacznie w dogmat nieomylnosci swiatowego ruchu ohrony pszyrody.....
    dobranoc







    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. „Autorytet nie autorytet. Ma prawo reprezentowac wlasne poglady.”
      Dla kogo autorytet dla tego autorytet, dla mnie publikacje religijne w nakładzie kilkuset sztuk, wydane po znajomości w przykościelnej drukarni są co najwyżej rozdętym wyznaniem wiary, lecz nie źródłem wiedzy na temat historii. Ale nawet ta publikacja potwierdza kulturowy, symboliczny związek św. Huberta z jeleniami i myśliwymi. A że z realnym życiorysem św. Huberta ma to niewiele wspólnego, to chyba problem myśliwych, którzy w swej ignorancji obrali go za patrona, a nie mój? Więc w czym problem, może w tym, że po raz kolejny mam rację?

      „jesli nie chce sie piep....rzyc o tej postaci jak nawiedzony maly d....k.”
      Tu z kolei pokaz chamstwa, typowego dla internetowego trolla, który sam niczego nie tworzy, czerpiąc perwersyjną satysfakcję z obsrywania innych.

      „Historia swiatowego ruchu ochrony środowiska ? ....... a przez kogo musi byc napisana?”
      Historia ludzkiego opamiętania w kwestii ochrony przyrody jest jedna i dobrze udokumentowana. Wystarczy dobrze prześledzić dokumenty agend ONZ + literatura przedmiotu na wielu obszarach, od filozofii, nauk przyrodniczych po socjologię i studia kulturowe.

      „Przypuszczam, ze za to doskonale rozumiesz jak ksiadz (V przykazanie) moze blogoslawic armaty, bombowce i tym podobne gadzety.”
      Księży błogosławiących armaty też nie rozumiem, zatem kamyczek wrzucony nie do tego ogródka i dlatego dalsze wywody bez sensu.

      „Ale dlaczego tego pytania nie postawisz kotu, ktory zabija dla zabawy mysz, psu
      zagryzajacemu zajaca ?. Lwu ,orce itd. Powinno im byc "zal" ze zabijaja to
      czy inne stworzenie ? Czy nie ?”
      Nie stawiam kotu, z tego samego powodu, dla którego nie stawiam niemowlęciu czy dziecku.
      Więcej wyjaśnień znajdziesz w „Etyce praktycznej” Petera Singera.

      „Dlaczego to pytanie o "zal" jest skierowane wlasnie do stworzenia w zielonym kapelusiku.
      Czy jest mu zal innych ?”
      Bo człowiek w zielonym kapelusiku powinien mieć uruchomione neurony lustrzane – inaczej jest socjopatą niebezpiecznym dla otoczenia. Polecam jakieś lektury z neurobiologii i etyki empirycznej.

      „Jesli ma glodne dzieci jak wilczyca karmiaca mlode to nie musi mu byc "zal" ?.
      Czy odwrotnie ?”
      Jak ma głodne dzieci i nie ma innego źródła pokarmu to może wyjątkowo zabijać w lesie w XXI wieku. Ale dla 7.5 mld ludzi, to nie jest rozwiązanie problemów żywnościowych. Nawet dla 35 mln Polaków też nie jest.

      Jesli ktos twierdzi ze ludzie sa zwierzetami to dalsza konsekwencja jest pytanie : Czy wszystkie zwierzeta sa rowne ?
      A co to jest ta równość, chodzi o wzrost, wagę, a może coś innego?

      „Chyba ze znowu zanurkujesz lbem w piach jak to juz tutaj pare razy trenowalismy.”
      „Zielony kapelusiku” nigdzie nie nurkuję, mam co najwyżej problem ze zrozumieniem twoich dywagacji pisanych po nocy, może dlatego są takie mętne logicznie? Na niektóre wręcz nie sposób odpowiedzieć, tak aby był z tego pożytek dla innych – chyba nie sądzisz, że tracę czas dla Ciebie?
      Dla mnie jesteś tandetnym internetowym trollem, który zrobił wycieczkę z blogu Janusza o Puszczy Białowieskiej do mnie, bo u mnie nie ma moderacji, a tam by cię skasowali. Ale nawet z trolla staram się zrobić pożytek, bo przydaje się jako modelowy, odstręczający przykład myśliwego z jego najbardziej odrażającym wadami: bufonada (także w stroju), zarozumialstwo, mania wielkości, pogarda dla inności i słabszych, niezdolność do logicznego wiązania obserwacji w teorie, a w końcu zwykłe, przaśne, polskie chamstwo.
      Im więcej takich komentarzy na moim blogu tym lepiej – nic tak nie niszczy autorytetu myśliwych, jak ich samokompromitacja na każdym kroku. Groteskowy Hubertus i twe komentarze są tego najlepszym przykładem.

      Usuń
  6. I to by bylo na tyle......:::))))

    Poszedles sie poskarzyc korbelowi ze ci dokuczaja ?

    biedactwo.....:))))

    Kiedy przybedzie kawaleria na pomoc dareczkowi ?


    "Nie stawiam kotu, z tego samego powodu, dla którego nie stawiam niemowlęciu czy dziecku.
    Więcej wyjaśnień znajdziesz w „Etyce praktycznej” Petera Singera."

    A tu sie Singerem zaslania.
    Wlasnych szarych komorek brak ?


    "Im więcej takich komentarzy na moim blogu tym lepiej – nic tak nie niszczy autorytetu myśliwych, jak ich samokompromitacja na każdym kroku."


    To wedlug ciebie mysliwi sa czy byli autorytetami ?. Dla kogo ?. Dla salafistow takich jak ty ?. Co tu mozna zniszczyc ?







    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. „I to by bylo na tyle......:::))))”
      A poniżej niezborny słowotok – czyżby tropiciel sprzeczności nie zauważał ich u siebie?

      „Kiedy przybedzie kawaleria na pomoc dareczkowi ?”
      Nie potrzebna, takich trolli zjadam pęczkami na śniadanie, właśnie kolejny wymiękł, jak sam to zaanonsował wyżej :)

      „Wlasnych szarych komorek brak ?”
      Aż za wiele, czasem to utrudnia życie, zwłaszcza w kontaktach z tymi z niedoborem. A Singera poleciłem, bo to gotowy elementarz, akurat dla raczkujących w etyce. Po jego przerobieniu, polecę jeszcze kilka lektur np. Mark Rowlands, a potem dopiero możemy poważnie podyskutować. Na razie nie mam z kim i o czym.

      „To wedlug ciebie mysliwi sa czy byli autorytetami ?. Dla kogo ?. Dla salafistow takich jak ty ?. Co tu mozna zniszczyc ? „
      A kto w komencie powyżej pisał, że wielebny ksiądz myśliwy jest autorytetem – chyba nie ja?
      Wg mnie myśliwi kreują się gorączkowo na autorytety w kwestiach przyrodniczych, bo grunt pali im się pod nogami. Coraz wyraźniej społeczeństwo uświadamia sobie, że to uprzywilejowana kasta, która egoistycznie zawłaszcza zasoby przyrody, dając w zamian niewiele. Moralnie są już passé, za chwilę będą passé prawnie i praktycznie – tym samym kolejny społeczny relikt przejdzie do lamusa historii. Razem z niewolnictwem, pańszczyzną i prawem pierwszej nocy.

      Usuń
  7. Żółć się wylewa z wykastrowanego eunucha z wielką strzelbą na ramieniu. A ile jadu i złośliwości! Zapewne we łbie o bożych przykazaniach zapomniał , kiedy klęka w kościółku na kolankach. Mój kozik jest niczym w jego wykonaniu. I nikomu tyłka nie liżę, aby pochwalono go, gdy tchórzliwie strzela do prawdziwych samców na rykowisku...

    Spadaj prostaku i wylewaj żółcie w swoim szambie. Tam twoje miejsce! Z dala od piękna przyrody, którą bezcześcisz .

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie ma to jak dobra zabawa ......

    z nawiedzonymi .............:))))


    "A kto w komencie powyżej pisał, że wielebny ksiądz myśliwy jest autorytetem – chyba nie ja?"

    O ile sobie dobrze przypominam to napisalem:

    "Autorytet nie autorytet. Ma prawo reprezentowac wlasne poglady"

    W tej kwestii :

    "Wg mnie myśliwi kreują się gorączkowo na autorytety w kwestiach przyrodniczych, bo grunt pali im się pod nogami. Coraz wyraźniej społeczeństwo uświadamia sobie, że to uprzywilejowana kasta, która egoistycznie zawłaszcza zasoby przyrody, dając w zamian niewiele. Moralnie są już passé, za chwilę będą passé prawnie i praktycznie – tym samym kolejny społeczny relikt przejdzie do lamusa historii. Razem z niewolnictwem, pańszczyzną i prawem pierwszej nocy."

    brakuje " amen" . Co niniejszym pragne uzupelnic:
    AMEN

    PS.

    A ten kolega Slawko to zawsze taki agresywny i nerwowy ? Czy on przypadkiem nie
    jest praktykujacym vege ?.

    Ograniczenie konsumpcji do salatki bez suplementow cos takiego wlasnie powoduje.
    Moze mu darku napiszesz zeby bral tabletki przed komentowaniem, bo ja -
    jak slusznie zauwazyles - nie jestem tutaj zadnym autorytetem.

    serdecznie obu Panow pozdrawiajac




    OdpowiedzUsuń