środa, 8 października 2014

Flecktarn – mój ulubiony kamuflaż

Dlaczego akurat flecktarn, trudno powiedzieć, jak większość Polaków z powodu zaszłości historycznych nie przepadam za Niemcami, a flecktarn to źródłowo niemiecki kamuflaż. Na pewnym forum rozgorzała nawet dyskusja – czy wypada Polakowi doszywać do munduru w tym kamo polską flagę. Moim zdaniem przypisywanie kompozycji plam i kolorów konotacji narodowych to naditerpretacja. Owszem flecktarn kompozycyjnie odwołuje się do wzorów niemieckich kamuflaży z lat II wojny światowej, ale bez przesady, nie symbolizuje w ten sposób nazizmu. A jeśli nawet tak się komuś kojarzy, to co powiedzieć o polskich grupach rekonstrukcyjnych, które paradują w niemieckich, ss-mańskich mundurach, hełmach, czapkach bez najmniejszej żenady? Także tych, które odtwarzają oddziały partyzanckie, zwłaszcza powstańców warszawskich.
Dlatego, aby nie było w przyszłości nieporozumień, to jeden z pierwszych wpisów na temat kamuflażu i akurat dobra okazja, żeby to zaznaczyć: oddzielam wszelkie konteksty polityczne i nacjonalistyczne od omawianych na tym blogu kamuflaży. Pozostawmy na tapecie samą estetykę i walory użytkowe, bez wikłania się w ideologiczne spory, od tego są inne blogi, strony i portale.
Wracając do flecktarna, po prostu mi się podoba – lubię puentylistyczne wzory. Poza tym demobil w nim jest względnie tani i łatwo dostępny, a mundury Bundeswehry w tym kamo są solidne i wygodne. Popularne są też flecktarnowe produkty niekontraktowe, nie tylko ubrania, ale praktycznie cały sprzęt z namiotami włącznie.
Jako kamuflaż flecktarn ma szereg zalet:
  • nie jest kolorystycznie „mdły”, ma ładnie zestawione uzupełniające się, a zarazem kontrastowe kolory, a plamki są naturalne, miłe dla oka;
  • jest dość uniwersalny, a przy tym skuteczny w wielu środowiskach;
  • posiada wyraźny mikro i makro wzór, którzy rzadko się powtarza (długi raport) np. w odróżnieniu od polskiej „pantery”, czyli wz. 93, która ma wyjątkowo krótki raport;
  • jako dość stary wzór (projekt lata 70-te) wciąż wytrzymuje porównanie z nowszymi wzorami.
Flecktarn swoimi zaletami zainspirował szereg kamuflaży pochodnych, ale o tym przy innej okazji...
Oczywiście flecktarn ma też słabości, wady to za dużo powiedziane, to co mnie irytuje najbardziej, to przede wszystkim duży rozrzut odcieni. Trafiają się nawet takie cuda.
Inaczej mówiąc, słabo trzyma standard kolorystyczny, mundury od różnych producentów, z różnych lat produkcji potrafią się znacznie różnić kolorystyką. Niektórzy twierdzili nawet, że są różne odmiany/warianty flecktarna: letnia, jesienna, zimowa itp. To nieprawda, nie ma takich, w wątku na tym forum widać wyraźnie te różnice – rzekome odmiany, zwłaszcza zmianę odcieni po 2005 roku.
Jedyną prawdziwą odmianą jest pustynny Steppentarn (Wüstentarn) nie mylić z Tropentarnem, czyli tropikalną wersją flecktarna drukowanego na cieńszej i przewiewniejszej tkaninie. W Polsce dostępny jest głównie jako demobil z Kosowa. Mundury w tropentarnie mają też nieco inny krój niż typowe, różni je zwłaszcza dodanie siatkowych wywietrzników pod pachami bluzy i wszyte tasiemki do bluzowania nogawek spodni (jak w BDU). Wieść internetowa niesie, że Tropentarn ma mieć podobno inny, bardziej zielony odcień. Podejrzewam, że przypadkowo tak „wyszło” akurat na tym materiale, jak to często bywa z różnymi partiami flecktarna, a nie jest to specjalnie zaprojektowana tropikalna odmiana barw.
Dlatego kupno czegoś we flecktarnie to zawsze trochę barwny totolotek. Jeśli dodamy do tego cywilną produkcję np. Mil-tec, MFH to ilość odmian kolorystycznych może przyprawić o zawrót głowy. Czasem te poza kontraktowe produkty mają naprawdę fajne odcienie, ale trzeba uważać na kolorystyczne potworki, wcale nierzadkie, które wręcz odstraszą początkujących kamofili od flecktarna.
Flecktarn jest w założeniu kamuflażem uniwersalnym, ale w praktyce bardziej leśnym i to raczej do lasu iglastego, względnie liściastego jesiennego lub przedwiosennego. Zimą też się sprawdza po dodaniu białych akcentów. Na pewno nie miejskim, choć jego miejska odmiana, o dziwo polska, też się pojawiła.
Pewna słabość tego kamo to wygląd po praniu. Zależy to od partii materiału, zwłaszcza brąz łatwo blednie i przechodzi w odcienie pomarańczu i czerwienie. To jednak wada większości kamuflaży drukowanych, wprawdzie technologia barwienia tkanin w ostatnich latach znacznie się polepszyła, ale wciąż można spotkać partie tkanin, nawet tych kontraktowych, które szybko się wycierają i blakną. Użytkownicy starszych polskich mundurów lub wyrobów Helikona coś na ten temat wiedzą.
Podsumowując:
flecktarn jest ładny, tani i dostępny, w sam raz dla początkujących, nic tylko  biegać w nim po lesie, ciesząc się przyjemnym wtapianiem w otoczenie :)

3 komentarze:

  1. W temacie kamuflażu flecktarn przypomnę \Powstańców Warszawskich walczących w niemieckich mundurach czy hełmach z Polską opaską na ramieniu . :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śadze że piszesz tutaj kiepskie rzeczy co do kolorystyki nie znajac sie niestety na temacie.. Fleckarn jak to okresliles nie trzyma kolorów. Owszem można to tak nazwać ponieważ odcieni flecka jest bodajże 7 juz spieszę tłumaczyćo co chodzi.. Minowicie armia niemiecka wprowadziła kilka wariantów flecktarna dobieranych pod porę roku czyli na lato ciemnjeiszy, na wiosne jesien jasniejszy... i jeszcze kilka innychwariacji zauważ ze są flecktarny prawie czerwone-jesienne oraz bardziej stonowane czyli braz przechodzący w zielen jest to wiosenno letnia wersja..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powielasz plotki i pogłoski, nie dobiera się odcieni do pory roku (najwyżej jednostki specjalne dobierają sobie mundury w wybranym kamo innym niż flecktarn), po prostu są różnice kolorów między różnymi partiami mundurów. Widać to wyraźnie na fotografiach niemieckich żołnierzy z poligonu, poszukaj w necie, pełno ich, często spodnie inne niż bluza i kurtka.
      Np.
      https://www.rv-bundeswehr.de/site/rvbundeswehr-rwd/get/3549154/570x320_RV_01-05.jpg
      http://bilder.augsburger-allgemeine.de/img/panorama/crop13984066/6527216256-ctopTeaser/Bundeswehrsoldaten-beim-feierlichen-Appell-zur-Verabschiedung-in-den-Auslandseinsatz-nach-Afghanistan.jpg
      Jedyna oficjalna i poważna zmiana kolorystyki, to mniej rudego od roku 2005. Osobnym kamo jest oczywiście wustentarn, nie mylić z tropentarnem - mundury o nieco innym kroju, głównie na potrzeby misji w Kosowie - czyli flacktarnem nadrukowanym na przewiewniejszej i lżejszej tkaninie.
      A skoro się upierasz, to wymień niemieckie nazwy tych rzekomych sezonowych odmian flecktarna - gdyby były, to na pewno byłyby wyspecyfikowane przez niemieckie służby mundurowe. Polski wz. 93 (tzw. Pantera) ma też sporo odcieni kolorystycznych, które lekko zmieniały się na przestrzeni lat, ale nikt nie pisze, że to osobne kamo na wiosnę, zimę itp.

      Usuń