sobota, 6 września 2014

Z wizytą u Newerlego

O Igorze Abramowie Newerlym już pisałem, trudno dodać coś więcej, zamiast kolejnych dywagacji na jego temat zachęcam do lektury jego książek zanim znikną z bibliotek ich ostatnie zużyte egzemplarze. Nowych wydań nie należy się rychło spodziewać, bo tacy pisarze dzisiaj nie są w modzie, a szkoda.
Wracam do Newerlego, ponieważ niedawno miałem okazję zwiedzić jego domek na Mazurach gdzie lubił uciekać od miejskiego zgiełku i który z czasem stał się jego ulubionym azylem i pracownią pisarską.
Byłem tam pod koniec czerwca, ale wtedy nikogo tam nie było, mogłem porobić tylko zdjęcia z zewnątrz.




Tym razem, w sierpniu, dzięki uprzejmości przemiłej właścicielki, mogłem zwiedzić dom pisarza, posłuchać ciekawostek na jego temat i porobić fotki.
Dla miłośnika prozy Newerlego wizyta w jego domku w Zgonie, leżącym na szlaku Krutyni, to swoiste uwieńczenie duchowej pielgrzymki śladami pisarza. Tych kilka fotek, to blade odbicie moich wzruszeń z tym związanych, ale może jako ciekawostka kogoś zainteresują.

Kajak pisarza, własnoręcznie przez niego wykonany.

Wchodzimy do domu
Prawie wszystkie meble zostały wykonane przez pisarza.



 Tak wyglądał Newerly i jego filmowe wcielenie Jerzy Kryszak w ekranizacji Kasztelanki, opowiadania z wodniackiego zbiorku "Za Opiwardą, za siódmą rzeką".





Liczne wydania jego książek.

Przy biurku pisarza.



Słynna szkatułka.
Walizka z którą przetrwał obozy koncentracyjne i marsz śmierci - jako inwalida bez nogi. Niebywałe!!!


6 komentarzy:

  1. Miłośnicy Puszczy Białowieskiej koniecznie powinni przeczytać wstęp do "Zostało z uczty bogów", w którym Newerly przeklina "na makadam" wszystkich niszczycieli Puszczy i ludność miejscową, która też się do tego dołożyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, mocne słowa Panie Korbel. Można z tego wnioskować, że Pan też przeklina ludność miejscową, tę która Pana przyjęła do swojego grona...

      Mieszkaniec Białowieży...

      Usuń
    2. Najlepiej zacytujmy pisarza:
      „Potem dziesięć kilometrów szosą asfaltową – za moich czasów była z tłucznia, czyli makadam – dziesięć kilometrów przez puszczę, po której tylko nazwa została, Puszcza Białowieska. Ano, była tu puszcza, półtora tysiąca kilometrów kwadratowych kniei królewskiej, bory niebywałe, nie tknięte siekierą, tylko monarcha mógł sobie pozwolić na taką perłę swej korony, na luksus utrzymania ostatniej w Europie najprawdziwszej pierwotnej puszczy, gdzie stały jeszcze święte dęby pogańskie, a cisza była głębinowa, denna cisza, i zielonkawosiny jak rozpylony grynszpan półmrok, i zapach próchnicy zetlałej na wieki przed milenium, gdzie rośliny, drzewa, zwierzęta żyły jak chciały i żubry chodziły swobodnie stadami prosto z prehistorii. Taka była puszcza mego dzieciństwa. Znikła z ostatnią dynastią. Niemcy za kajzera zaczęli, Poleszucy z okolicznych wiosek podchwycili i w te pędy także do lasu z siekierami, po nich nadleśnictwa państwowe i obce koncesje z piłami mechanicznymi, z tartakami, z Hajnówką całą, w końcu Niemcy za Hitlera, i chłopi, i partyzanci, wszyscy cięli las, tłukli zwierzynę, aż granicą przecięto tę perłę na dwoje, tu Białowieża sowiecka, a tu Białowieża polska – taką sztuką puszczę tłuką na makadam, psiakrew, na makadam…”

      Usuń
  2. Druhu wodniacki! Dzięki Tobie odkryłem Newerlego - jego niezwykłą polszczyznę, klimaty kajakowe, które przeżył oraz historie,którymi się z nami podzielił, pisząc swoje dzieła. Jak dobrze, że im odkrywamy coś po wielu latach, smakuje to jak najdojrzalszy owoc...

    No i postać Igora mówi sama za siebie. Wielki gościu !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Wspaniały pisarz, ale chyba nie trafił w swój czas :(
      Mam nadzieję, że jeszcze zostanie doceniony, nie tyle on, bo już nie żyje i mu wszystko jedno, ale jego mądre książki niosące wiele wartości, nie tylko przyrodniczych.

      Usuń
  3. Dziękuję za przypomnienie Pisarza. Zaszufladkowano go jako twórcę socrealistycznych ramotek a właściwie coś takiego wystąpiło chyba tylko w drugiej połowie "Pamiątki z celulozy". Poza tym literatura najwyższych lotów, wyjątkowa wrażliwość Pisarza i wyjątkowo gorzka a jakże aktualna prawda o nas. Nie dziwota, że nie jest popularny, za bardzo zmusza do myślenia.
    Jeszcze raz dziękuję! Andrzej

    OdpowiedzUsuń