poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Wykrakałem :(

Dopiero co pisałem o bezkarnym zanieczyszczaniu i zatruwaniu wód w Polsce i proszę, rzeka nad którą się wychowałem zatruta na odcinku 8 km :(
To jakaś czarna seria, najpierw mazut w Wiśle, potem ścieki w Zatoce Puckiej, teraz wytrute ryby, a nawet żaby w Nysie Kłodzkiej.
Czy Polacy oszaleli? Wydaje im się, że będzie można żyć bez czystej wody? Dlaczego kary za takie czyny są tak śmiesznie niskie, podobnie jak za wywożenie śmieci lasów itp - 500 zł mandatu. To po prostu kpina.
Poniżej tego skażonego odcinka Nysy Kłodzkiej są dwa sztuczne jeziora (zbiorniki retencyjne), gdzie są ośrodki wypoczynkowe i kąpieliska. Czy kąpiel będzie bezpieczna? Czy w ogóle ktoś to sprawdzi? Sanepid od tego roku już nie ma obowiązku badania wody w kąpieliskach, robi to na zlecenie i koszt organizatora kąpielisk, zwykle władz gminy. Gminy oszczędzają i badanych kąpielisk jest już w Polsce znikoma ilość np. na Warmii i Mazurach, gdzie są setki (tylko tych większych) jezior jest raptem 13 zbadanych kąpielisk!!!
Nie ma kontroli stanu wód, nie ma problemu dla lokalnej administracji - a jak się zatrujecie, to wasz problem frajerzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz