niedziela, 6 lipca 2014

W końcu coś pozytywnego

Ktoś w Elblągu wpadł na mądry pomysł:
„Samorząd Elbląga przy współpracy z miejską spółką i urzędem pracy powołał ekopatrole, które m.in. lokalizują w mieście dzikie wysypiska śmieci i uczą mieszkańców sortowania odpadów. […]
W ekopatrolach w Elblągu od miesiąca pracują ludzie po 50. roku życia, którzy do niedawna byli bezrobotni. Każdy z nich z urzędu pracy otrzymał półroczny staż finansowany z unijnych pieniędzy jako „robotnik gospodarczy”.
- Ale oficjalnie w mieście nazywamy tych ludzi „ekopatrolem”. Każdego ubraliśmy w specjalny uniform, kamizelkę „ekopatrol” i od razu postrzeganie tych ludzi przez lokalną społeczność wzrosło - powiedział prezydent Elbląga Jerzy Wilk, który przyznał, że po miesiącu pracy ekopatroli w Elblągu zrobiło się czyściej.
Do zadań elbląskich ekopatroli należy m.in. lokalizowanie dzikich wysypisk śmieci (np. w pobliżu ogródków działkowych), pilnowanie porządku wokół pojemników na odpady i w razie konieczności segregowanie porozrzucanych przy kontenerach śmieci.Członkowie ekopatroli zamiatają też ulice i chodniki.
- Przy okazji ci ludzie uczą mieszkańców jak segregować, gdzie co wrzucać, bo praktyka pokazuje, że ludzie bardzo średnio sobie z tym radzą - przyznał Wilk i dodał, że członkowie ekopatroli wzbudzają w mieście zainteresowanie, bo "nie grzebią w śmieciach, tylko śmieci sprzątają". To sprawia, że mieszkańcy zaczynają z nimi rozmowy, a w ich trakcie dostają od ekopatroli wskazówki, jak mają segregować odpady, rozdają też worki do segregacji śmieci - dodał prezydent Elbląga.” Całość tutaj
Czyli można, nawet w Polsce, zrobić coś pożytecznego. Taki ekopatrol w porównaniu z darmozjadami ze straży miejskich, to kwintesencja pożytku społecznego i przyrodniczego oraz sensowna praca dla starszych ludzi dotkniętych bezrobociem.
U mnie strażnicy miejscy głównie polują na staruszki i dzieci, żeby wlepić im mandat za spuszczenie psa ze smyczy (zwykle jakiegoś maleństwa), a przy tym , bluzgających, hałasujących, ohydnie śmiecących i palących ogniska w lesie lumpów z reguły nie zauważają. Zawodowa ślepota czy jak?
Ekopatrole to skromna inicjatywa lokalna, przydałaby się jakaś ogólnopolska akcja społeczna na temat śmieci wszechobecnych w polskim krajobrazie, nawet w rezerwatach przyrody (fotka z niedawnego minibwp na Mazurach - relacja wkrótce).
Rząd, Prezydent RP ciągle patronują jakimś dziwacznym imprezom edukacji społecznej organizowanym za publiczne pieniądze (i to spore), egzaminom, testom ogólnopolskim w TVP, ale kwestii śmieci nie chce ruszyć nikt – a kraj w nich tonie, wstyd!!!
Tym bardziej cieszy inicjatywa z Elbląga. Może znajdą się jacyś naśladowcy?

2 komentarze:

  1. W Lublinie, w lasku między miasteczkiem akademickim a budynkami Wydziału Artystycznego UMCS, również widziałem ludzi w pomarańczowych wdziankach, który zbierali śmieci do worków, ale nie jestem pewien, czy to też akcja tego rodzaju.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mądra inicjatywa, dziękuję, że o niej napisałeś. Wydaje się, że potrzeba odrobiny chęci i można chociaż najbliższy teren wokół siebie posprzątać. Ja jestem starym grzybiarzem i zawsze denerwowało mnie, że w "swoim lesie" chodzę po śmieciach. Zebrałem kiedyś rodzinę i w kilka godzi sprzątnęliśmy nasz kochany lasek. Podjechaliśmy do leśniczego, żeby zabrał śmieci i przez rok było ładnie. Niestety akcję znów trzeba powtórzyć, ale przecież to nie jest jakiś wielki wysiłek.
    Nie wiem jak przemówić do rozumu tym wszystkim bydlakom, którzy bezmyślnie rzucają śmieci a już krew mnie zalewa kiedy z pięknego auta wylatuje do rowu pusta butelka. Jak ich uczyć, piętnować?????

    OdpowiedzUsuń