piątek, 30 maja 2014

Moskitiera i płachta – zawsze się przyda

W czym bytować, nocować na dłuższym minibwp? Najwygodniej w dobrym namiocie, ale jak dopisuje pogoda, to znacznie przyjemniej bez, ale niestety przez większą część cieplejszej pory roku komary dają popalić, dlatego moskitiera bardzo się przydaje. Deszcz też lubi sobie u nas popadać, nawet w lipcu, więc coś na moskitierę by się przydało. Najbardziej uniwersalna, choć niekoniecznie najwygodniejsza jest prosta płachta biwakowa, występuje też pod nazwą tarp, basha, celta, a nawet parapluch :)






Najtańszą formą płachty biwakowej są po prostu polietylenowe plandeki budowlane, ogrodowe do nabycia w supermarketach za kilka, kilkanaście złotych. Ja jednak za nimi nie przepadam, nie podoba mi się ich jaskrawo niebieski kolor, plastikowość i to, że paskudnie szeleszczą. Trwałe też są tak sobie. Jeśli uda się takową kupić w milszym kolorze (zielona, szara, czarna, khaki), dobra jest na podłogę innego schronienia. Dlatego preferuję wojskowe płachty, do kupienia w sklepach z demobilem i na allegro za kilkadziesiąt złotych, super wypasione za ponad sto, do dwustu. Są uszyte z mocnej i dobrze zaimpregnowanej tkaniny, a nie plastikowej folii (lub paseczków), nie szeleszczą i mają przyjemne dla oka kolory natury, a często ładny kamuflaż. Do tego wojskowe płachty na krawędziach mają różne taśmy, pętle, metalowe oczka, która znacznie ułatwiają rozpięcie płachty na rozmaite sposoby w różnych okolicznościach przyrody. Brytyjskie wojskowe bashe są tak zmyślnie przeszyte i wzmocnione tymi taśmami, że mogą służyć nawet za nosze dla rannych.
Przy odrobinie pomysłowości i wprawy za pomocą kawałka sznurka i kijków/masztów, w parę minut mamy z takiej płachty prowizoryczne schronienie gotowe. Do tego na podłogę ta plastikowa płachta i wtedy mamy nawet namiotopodobną odrobinę luksusu :)
Moskitierę też kupiłem z demobilu, bo była znacznie tańsza od turystycznych – jedyne 60 zł i razem z płachtą tworzy mały, jednoosobowy namiocik, który można rozbić nawet w szczerym polu, bez drzew, kijków czy masztów.




Wadą wojskowego wyposażenia jest tzw. toporność i większy ciężar niż podobnych turystycznych wyrobów cywilnych, ale za to są solidniej wykonane, odporniejsze na uszkodzenia i zwykle sporo tańsze.
Po zakupach poszedłem w słoneczny dzionek na spacerek wypróbować świeżo nabyty zestaw. Oto wrażenia:

Płachta rozpięta dłuższym bokiem wzdłuż moskitiery

Płachty zazwyczaj są prostokątne (ok. 2.6 m x 2.2 m, czasem nieco większe) można je rozkładać na moskitierze dłuższym bokiem wzdłuż lub w poprzek.
A teraz krótszym bokiem wzdłuż


Zależnie od tego czy chcemy mieć więcej miejsca na bagaż pod płachtą, czy wolimy lepszą ochronę od wiatru i deszczu kosztem przykrytego miejsca.
Od środka :)







Gdy spodziewamy się, że jednak będzie na wyprawie deszczowa pogoda przez czas dłuższy, a do tego wietrznie i zimno, lepiej wziąć klasyczny namiot, ale gdy pogoda zapowiada się sucha i raczej bez wichur, na pewno przyjemniej będzie w moskitierze i może nawet płachta nie będzie musiała zasłaniać widoku nieba.
Sposobów rozkładania samych płacht, bez moskitiery, wymyślono bez liku, każdy znajdzie coś dla siebie.
Poza tym płachta przydaje się w wielu innych sytuacjach: jako peleryna, daszek przeciwsłoneczny, plandeka na łódkę, żeby deszcz nie moczył bagażu i nie leciał do środka, żeby było na czym usiąść, gdy trawa mokra itp. Dla amatora minibwp naprawdę bardzo przydatna rzecz, sam mam ze trzy, różnych rozmiarów.

4 komentarze:

  1. Płachta nad moskitierą, to jest to !!! Autentyczny minimalizm. Dla łaziora i miłośnika przyrody więcej myślę nie trzeba. Komary poza zasięgiem naszej skóry, a na głową niebo jeśli mamy taką potrzebę. Wpisik panie kolego bardzo ciekawy. Prosimy o więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ludziska płacą kilka tysięcy złotych żeby mieć szklany rozsuwany dach w aucie z widokiem na niebo...
    Komary muszą się oswoić, kwestia czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I faktycznie robaczki nie przedostają się do środka? Nie wydaje mi się, żeby te oczka były tak małe, że nic się przez nie nie prześlizgnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moskitiera sprawdzona przez brytyjską armię w rejonach tropikalnych i malaryczne komary i inne moskity na pewno się nie przedostaną przez nią. A nasze tym bardziej - testowałem osobiście na Mazurach :)
      Być może przejdą przypadkiem jakieś naprawdę drobne i nieszkodliwe stworzonka, ale jakoś nie zauważyłem żeby się pchały do środka, bo i po co?

      Usuń