sobota, 31 maja 2014

Majowa Omulwia cz. 2

Z miejscem na nocleg na tym odcinku rzeki nie jest tak łatwo, dookoła same mokradła albo niezbyt przyjazne pokrzywowe chaszcze, jedyna miejscówka dogodna do lądowania, sucha i w miarę równa okazała się miejscem podjazdu dla organizatorów spływów. Perspektywa rozjechania namiotu z rana przez zaspanego kierowcę z przyczepą kajaków, ewentualnie pobudka w postaci hałaśliwej ekipy niedzielnych kajakarzy jakoś nam się nie uśmiechała.

piątek, 30 maja 2014

Moskitiera i płachta – zawsze się przyda

W czym bytować, nocować na dłuższym minibwp? Najwygodniej w dobrym namiocie, ale jak dopisuje pogoda, to znacznie przyjemniej bez, ale niestety przez większą część cieplejszej pory roku komary dają popalić, dlatego moskitiera bardzo się przydaje. Deszcz też lubi sobie u nas popadać, nawet w lipcu, więc coś na moskitierę by się przydało. Najbardziej uniwersalna, choć niekoniecznie najwygodniejsza jest prosta płachta biwakowa, występuje też pod nazwą tarp, basha, celta, a nawet parapluch :)

Majowa Omulwia cz. 1

Dwa lata temu zauroczyła mnie Omulwia, może dlatego, że spokojny sierpniowy spływ, u schyłku lata, sprzyjał miłym, nostalgicznym nastrojom. Kilka dni temu udało się zorganizować minibwp na Omulwi jeszcze raz. Upalny majowy weekend rzadko się zdarza, a jeszcze rzadziej w taki weekend udaje się wyrwać z nawału codziennych obowiązków na łono natury. Przy okazji dobra rada: nie czekajcie na lepszą okazję, łudząc się, że obowiązków ubędzie, a pogoda innym razem dopisze. Z doświadczenia wiem, że kierat codzienności nigdy nie przestaje się kręcić, a pogoda w Polsce z reguły bywa gorsza niż lepsza. Gdy piszę te słowa, siąpi deszcz, a za oknem ledwo naście stopni, w nocy ma być kilka, a tydzień temu były prawie 30-stopniowe upały, ciepłe noce i żadnego deszczu.

Wyzwanie - reblogged z "kapelusików"

Nie mogłem się powstrzymać, żeby nie skopiować z Podejmujemy wyzwanie rzucone przez Siostrę Dajrotę! Kto następny? :)

czwartek, 29 maja 2014

Razem czy osobno

 Mnóstwo ludzi rusza w plener, sprzyja temu ciepła wiosna i ładna pogoda, na spacerach z psem co chwila kogoś mijam. Myślę sobie – przyjemniej byłoby wyruszać na minibwp w towarzystwie, zwłaszcza na dłuższe wyprawy, milej, bezpieczniej i w ogóle jakoś tak raźniej. Niestety nie jest to takie proste, ponieważ większością grup, które udają się na łono przyrody, kierują zgoła inne motywacje niż moje.

sobota, 10 maja 2014

Kukri raz jeszcze

Kukri to dziwny nóż, wabi kształtem, ale i odstrasza egzotyką. Do czego komu w Polsce takie cudactwo? Czy nie lepsza zwykła finka i jakaś nieduża siekierka, żeby „opędzić” biwakowe potrzeby?
Ponieważ kukri mi się od dawna podobało, to nie dawało spokoju pytanie: dlaczego cieszy się na świecie taką popularnością, wręcz sławą? Czy chodzi li tylko o szpan fikuśnym ostrzem?

piątek, 2 maja 2014

Złamana noga, zwichnięty świat

Właśnie ukazał się nowe wydanie magazynu literackiego „Aha!”. Jak poprzednio znaleźć w nim można świetne artykuły Andrzeja Jara, który jak się wydaje jest spiritus movens całego przedsięwzięcia jakim jest to pismo.