poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Moc życia

Wiosna w pełni, dziś takie fotki są banalne, ale ponad trzy tygodnie temu taki ładny i ciepły dzień był wyjątkowy. To widoczki z okolic rzeczki Ruziec, która podobno jest spławna od jeziora żalskiego Dużego. Chciałem to naocznie sprawdzić, bo marzę, żeby kiedyś sobie nią spłynąć i okazało się, że to możliwe. Malutka rzeczka ciągnąca się wśród pól, taka mini, w sam raz na kolejne minibwp :)
Po drodze była stara, zrujnowana chałupa, aż miło popatrzeć jak przyroda bierze te ruiny w swoje władanie. Nic co ludzkie nie jest wieczne i nie warto za bardzo się do tego przyzwyczajać, za to zielone przetrwa i w tym cała nadzieja. A tak na marginesie, ciekawe, dlaczego nadziei też się przypisuje kolor zielony?
Chodząc po resztkach tego dawnego gospodarstwa przyszła mi na myśl dawno czytana książka, która opisuje post-ludzki świat, który jakże szybko o nas zapomni, podejrzewam, że bez większego żalu...







































Pierwszy, marcowy motyl - Rusałka pawik, w pobliżu latał cytrynek, ale był zbyt żwawy, aby udało się zrobić fotkę.

3 komentarze:

  1. W końcu coś kolega zamieścił... Ten borsuk to chyba martwy, prawda? Dziś jadąc rowerem nad Wisłę ujrzałem rozjechanego jeża na szosie. Ginie ich tysiące... Wilczomlecze oraz śledziennice często porastają brzegi rzek i strumieni. Piękne niepozorne kwiatuszki zapylają mrówki. Ten Ruziec wygląda zachęcająco, zali nie ma co kombinować, jeno nim spłynąć n kanu :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Borsuk to najprawdopodobniej ofiara wiejskich psów - sądząc po śladach, a wcześniej chyba on rozkopał mrowisko, zapewne w poszukiwaniu larw. Życie żywi się śmiercią - odwieczne koło...
      A Ruziec się spłynie przy najbliższej okazji - spoko loko :)

      Usuń
  2. Wiosna dopiero się rozkręca. :) Borsuka szkoda.
    Greenway

    OdpowiedzUsuń