niedziela, 20 października 2013

3 w 1, czyli coś dla gadżeciarzy.

Normalnie na dłuższe minibwp np. spływ kanu biorę (w zależności od czasu i przewidywanych potrzeb) nóż, siekierkę, saperkę, a czasem maczetę. Na lądowe wyprawy z plecakiem albo krótkie spływy nie chce mi się brać tyle gratów. Od dawna zamyślałem co w zamian i znalazłem - nóż firmy Cold Steel o gadżeciarskiej nazwie Bushman Bowie.
Bowie, czyli szerszy model bushmana –  sprawdza się nie tylko w kuchni
i do rąbania, batonowania.
Ciachnięcie tego uschłego drzewka zajęło mi ok. minuty, bez napinki.
 
A także jako mała maczeta, a nawet mini łopatka.
Sam nóż waży 280 g (+ pochwa 100g), czyli znacznie mniej niż zestaw, który na krótsze wypady zastępuje. Wykonany jest z przyzwoitej stali węglowej SK-5, lepszej niż typowa węglowa stal 1055 powszechna w tanich maczetach i innych siekaczach, dzięki czemu mimo stosunkowo małej grubości głowni (2,5 mm) jest  mocny i sprężysty, a przy tym lekki jak na swoje rozmiary (31 cm długości, prawie 5 cm szerokości). A do tego lepiej trzyma ostrość niż wyroby z typowej, nożowej stali nierdzewnej 420, a w razie czego łatwo się go ostrzy - sam sprawdzałem.
Po użyciu należy jedynie pamiętać o przetarciu ostrza szmatką do czysta i posmarowaniu (tej błyszczącej, nie pomalowanej części) jakimś tłuszczem (np. wazelina techniczna), ponieważ stal węglowa łatwo rdzewieje. Taki roboczy nóż można traktować mniej delikatnie niż inne, a jak się w użyciu zedrze ta ciemna warstwa ochronna, to należy głownię odtłuścić i pomalować jakimś czarnym sprayem. Wystarczy na jakiś czas.
Polecam starszy model noża z  pochwą w skandynawskim stylu z kordury, ma sporą kieszonkę na niezbędne drobiazgi np. na osełkę, krzesiwo czy co kto lubi.
Jeśli chcecie kupić tę wersję, to się spieszcie, w sklepach są tylko resztki starszego modelu, jako wyprzedaż jest trochę tańszy, wypiera je tegoroczny model z plastikową pochwą i krzesiwem.
 Miłej zabawy w buszmena rodem z miasta ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz