niedziela, 31 marca 2013

Kora zwyczajna

Zimno i słota nie zachęcają do plenerowych wędrówek, z tego, co słychać dokoła, wszyscy mają już dość zimowej wiosny i tęsknią coraz mocniej to tej prawdziwej – ciepłej i zielonej. Ja nie jestem wyjątkiem, ale nawet zimą zdarzają się okazje, które mogą dostarczyć miłych estetycznych wrażeń z obcowania z naturą. Poniżej pamiątki z ostatniej z nich. Dzisiaj na palecie przyrody – kora, taka zwykła kora drzew, tyle że obrócona o 90 stopni, żeby uwydatnić jej walory plastyczne, a nie rozpraszać się rozpoznawaniem na co konkretnie patrzymy. Na końcu 3 fotki, nie kory wprawdzie, ale dla mnie – przyrodniczego ignoranta – na tyle „abstrakcyjne”, że pasowały mi jakoś (kolorystycznie) do reszty, więc też je zamieściłem.
Lubię zanurzyć się w przyrodę tak kompletnie „bezmyślnie”, nie zastanawiając się zupełnie, na co patrzę, jak się to coś nazywa, jaki to gatunek, rodzaj, rodzina, do czego służy, da się wykorzystać itd. Czy to źle, tak nic nie wiedzieć? Czasami chyba dobrze, wprawdzie człowiek to nie komputer z systemem operacyjnym Windows, ale taki przyrodniczy reset mózgu też dobrze mu robi. Oglądajcie zatem i nie myślcie - ani trochę, na święta można sobie pozwolić, myślenie jest stanowczo przereklamowane :)




























2 komentarze:

  1. Dawno temu odwiedził Polskę Arne Naess (twórca głębokiej ekologii). Rozmawialiśmy o tym, że małe jest piękne, że człowiek chce tak dużo, że nie dostrzega bogactwa w "małym". Pochwaliliśmy się mu, że na warsztatach w Dolinie Wapienicy jest taki proces nazywany "metr ziemi", podczas którego przez pół godziny, każdy przygląda się tylko jednemu metrowi ziemi. Arne zapytał zdziwiony: Aż metr? My praktykujemy obserwowanie stopy ziemi - przez wiele tygodni, miesięcy, lat. W odtworzonej w radio rozmowie Amos Oz powiedział, że każda wielka literatura jest prowincjonalna. Pochodzi z małego miejsca a nabiera uniwersalnych wymiarów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce praktykujemy jeszcze przyglądanie się półlitrowi, a jak już widać dno idziemy po kolejny do nocnego. Norwegowie nam nie zaimponują :)

      Usuń