piątek, 22 lutego 2013

Czym się różnią Indianie od Szwajcarów?

Kilka dni temu internet obiegła wieść, że funkcjonariusze federalnego urzędu ds. środowiska Szwajcarii zastrzelili ostatniego a zarazem jedynego niedźwiedzia w tym kraju. Ich zdaniem zagrażał bezpieczeństwu.
Niedźwiedź brunatny o kryptonimie M13 był ostatnim żyjącym z trójki niedźwiedzi reintrodukowanych do włoskiego regionu Trydent-Górna Adyga.Jego „winą” było to, że w poszukiwaniu pożywienia kręcił się w pobliżu miejsc, gdzie przebywali ludzie, a raz nawet wyszczerzył zęby i warknął na kierowców samochodu, który go prawie nie rozjechał. Po prasowej nagonce pod hasłem: „Czy musimy czekać na tragedię?” misia bez skrupułów odstrzelono.

środa, 20 lutego 2013

Maxi bwp :)

To już chyba nie mini, ale całkiem MAXI BWP :)
"Zimowa wyprawa od źródeł Wisły, do ujścia do Bałtyku.
W najbliższą Środę Popielcową, warszawski fotograf, Wojciech Sternak wyrusza w samotną podróż od samych źródeł Wisły na zboczach Baraniej Góry aż do jej ujścia do Bałtyku. Cała trasa to ponad 1050km. Będzie płynął czółnem, a tam gdzie warunki na to nie pozwolą – będzie szedł wzdłuż brzegu i ciągnął cały sprzęt na specjalnym wózku. Po drodze zamierza rozmawiać o Królowej Polskich Rzek z napotkanymi ludźmi, odwiedzić, często zapomniane, perły polskiej kultury, a wszystko to uwiecznić na fotografii i w specjalnym albumie. To pierwsza samotna zimowa wyprawa od samych źródeł aż do ujścia tej najdłuższej, kończącej swój bieg w Bałtyku rzeki.
"
więcej tutaj:  http://wojciechsternak.blogspot.com/
Gratulujemy odwagi, Wisła zimą to nie przelewki, o czym nasz bohater się już przekonał, i trzymamy kciuki, że spotka po-drodze to, co zamarzył.

poniedziałek, 18 lutego 2013

Dolinka - wpis gościnny

Przez kilka ostatnich dni odwiedzałem swój mały strumyk. Lubię tam czasem spacerować i przesiadywać z psem. Obserwować znane mi miejsca, drzewa i bystrza rzeczne. Te ostatnie szczególnie darzę sympatią, ponieważ są one namiastką dzikości małych dolinek rzecznych. Dzięki temu, że nieopodal zachowały się dopływy zasilające strumyk oraz źródliskowe podmokłości nawet zimą zachowuje on swoją witalność. Nie zamarza. W swoim środkowym biegu przepięknie meandruje i tworzy mini przełomy.

niedziela, 10 lutego 2013

Znalezione w sieci

Z prawdziwą przyjemnością odkryłem w zakamarkach sieci odtrutkę na pesymistyczne nastroje z mojego poprzedniego wpisu. Dzięki uprzejmości autorki mogę zamieścić u siebie próbkę jej pogodnej twórczości, a na smakowanie całości zapraszam na jej profil - Greenway. To mistrzyni minibwp w jego najlepszym wydaniu – podziwiam i serdecznie polecam.
Łąka - cudowna kraina dzieciństwa

Minimalizm czy maksymalizm?

Ciepło, czysta woda, brak braku jedzenia, dach nad głową – czy to minimalizm, czy maksymalizm?
Z jednej strony minimalizm, nawet „najdziksze” ludy pierwotne potrafiły, bez większych problemów, zapewnić „obywatelom” swojej grupy (plemiennej, rodowej) zaspokojenie tych elementarnych potrzeb. Potrafiły, bo odkąd przyjechał do nich w „odwiedziny” „biały człowiek” i został na zawsze, to mają z tym ogromne problemy i często im się to już nie udaje. Niby są u siebie, a żyją w najnędzniejszych warunkach, spauperyzowani do granic biologicznego przeżycia. Dawnego trybu życia nie mogą już prowadzić, a na nowoczesny „biały” ich nie stać.