sobota, 26 stycznia 2013

W polu - fotorelacja

Żeby sobie z dużą satysfakcją pobytować w przyrodzie nie potrzeba wiele zachodu, wystarczy wolne popołudnie, w miarę sprzyjająca pogoda, dobre buty, dobry humor i w pole.

Początek drogi
























 














Kiedy jedni wracają zmęczeni do domu inni jadą do miasta na zakupy ;)

6 komentarzy:

  1. No,no! Ładnie tak płoszyć sarenki.(:
    Fotki bardzo ładne, sielskość i mroźność Dobrzyńskiej krainy aż w domu poczułem.
    Miło się to wszystko ogląda.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sarenki były bardzo daleko, nikt ich nie płoszył, biegły sobie.
    A to jest już inna kraina, moja przydomowa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet niekoniecznie dobry humor, bo humor się poprawi jak już będziemy na szlaku;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Eee...nic tam ciekawego nie macie. Trzeba połazić po naszych polach w okolicy Giżycka, to są dopiero atrakcje. U was takie niby rowy melioracyjne. U nas są to parowy którymi ścieka wiosną strużka wody. Są kolonie kruków, wiem nawet gdzie rolnik "wyrzucił" zdechłą krowę której zamarznięte truchło leży całą zimę. U nas jak wejdziesz na pagórek to z jednej strony widzisz Paryż a z drugiej Moskwę. Takie to u nas tereny. Jedno tylko jest u nas takie samo. Sarny podobnie, ostentacyjnie podrygują i mają w nosie to że człowiek może je dogonić i zadusić własnymi rękoma :)
    AG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był tylko sobotni spacerek, zwykłe pola, niedaleko od domu. Nie oczekuj za wiele, wszakże uprawiam programowy minimalizm ;)

      Wiem, wiem, w Giżycku wszystko jest lepsze.
      Mam nadzieję, że kiedyś mi pokażesz te parowy, Moskwę i Paryż :)

      Usuń
  5. Ciekawie oddany urok zimowej przyrody. Oddziałuje na emocje i tworzy prawie bajkowy nastrój. :) Poznać pasjonata. :)

    OdpowiedzUsuń