czwartek, 3 stycznia 2013

Dzikie ptaki – czy musimy do nich strzelać?

Spotkanie z Zenonem Kruczyńskim – byłym myśliwym, autorem głośnej książki „Farba znaczy krew”, obecnie walczącym o życie dzikich ptaków w Polsce. Zenon Kruczyński to publicysta i aktywista ekologiczny. Zawodowo zajmuje się pomaganiem ludziom w obszarach stresu, nauczyciel mindfulness w Instytucie Psychoimmunologii w Gdyni, trenuje mentalnie sportowców wysokiego wyczynu.
KIEDY: 10 stycznia, czwartek, godz. 18.00
GDZIE: Wydział Biologii Uniwersytetu Warszawskiego, ul. I. Miecznikowa 1, aula 103b. Wydział Biologii jest 10 minut (tramwajem lub np. autobusem 175) od Centrum, na Ochocie. Można też dojść przez Pola Mokotowskie od metra.

WSTĘP WOLNY
Na spotkaniu można będzie posłuchać, co sądzi o polowaniach były myśliwy, a także podyskutować z nim. Tematykę spotkania najlepiej nakreślą słowa samego Zenona Kruczyńskiego:
„Dzikie ptaki to jedne z najpiękniejszych istot na Ziemi, są uosobieniem wolności. Nie zgadzam się na ich zabijanie. Niech Żyją!”
Myślistwo w postaci, w którą wyrodziło się we współczesnym świecie, jest przeżytkiem. Myśliwi mają ustawowe uprawnienia do zabijania zwierząt, w tym także dzikich ptaków. Tę ustawową legitymacje prawną, dostali podobno od społeczeństwa – również od Ciebie i ode mnie. Czy pamiętasz, że dawałeś im na to swoje przyzwolenie, bo ja NIE! Nikt nigdy mnie o to nie pytał, a przecież ta niezwykle wąska grupa społeczna, około 100 tys. ludzi, raptem 0,26% społeczeństwa, ma pełne prawo do posiadania broni, nawet krótkiej, i do zabijania. Pozostałe 37 mln. 900 tys. Polaków – 99,74% społeczeństwa jest całkowicie pozbawione jakichkolwiek praw decydowania o życiu dzikich zwierząt, praktycznie ubezwłasnowolnione w tej kwestii. Gdybyś chciał/a aby sarna, jeleń czy kuropatwa żyły i cieszyły Twoje oczy – nie masz żadnych szans na ich ochronienie – zostaną trafione kulą lub śrutem i zginą, często niewymownie cierpiąc.
Strzelanie do migrujących ptaków to nie tylko okrucieństwo, lecz elitarna kulturowa praktyka, która stoi w sprzeczności wobec wielu inicjatyw i programów na rzecz ochrony przyrody.
Wolność ptakom!
Zabijanie dla przyjemności, sportu, hobby, nie powinno być dozwolone. Nikt w Polsce nie zabija ptaków dlatego, że ma za mało jedzenia, lecz tylko dla kaprysu i zabawy. Czy musimy polować, aby przeżyć, czy jesteśmy głodni? Czas najwyższy pożegnać relikty jaskiniowych sposobów na przeżycie, są nie tylko anachronizmem i obciachem, są czymś znacznie gorszym – sabotują skuteczną i zintegrowaną politykę ochrony przyrody w Polsce.
Dziki ptak to jedna z najpiękniejszych istot na tym świecie. Jest uosobieniem wolności i symbolem świata duchowego. Zabijanie ptaków to zabijanie piękna. Co możemy zrobić, aby odzyskać swój wpływ na nasze wspólne dobro - przyrodę, zwierzęta i ptaki? Możemy się na to nie zgodzić. Ja się nie zgadzam na zabijanie dzikich ptaków! Niech żyją ptaki i niech ożywa ludzka wrażliwość!
Rozpoczęła się kampania organizacji pozarządowych, która ma doprowadzić do tego, że w Polsce dzikie ptaki będą żyć bezpiecznie. Na spotkaniu przedstawione zostaną jej założenia (więcej o kampanii na http://niechzyja.pl/) oraz zjawisko współczesnego myślistwa w jego różnych aspektach: kulturowym, ekonomicznym, psychologicznym, duchowym, politycznym i ekologicznym.
Petycję o skreślenie ptaków z listy zwierząt łownych w Polsce można podpisać tutaj: http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=8907

2 komentarze:

  1. W cywilizowanych krajach jak np. Wielka Brytania, USA czy Kanada, gatunki nadmiernie rozmnażające się na skutek działalności człowieka (w tym przenoszące choroby i pasożyty) są odstrzeliwane legalnie tylko przez osoby pełnoletnie za pomocą wiatrówek w postaci silnych karabinków pneumatycznych. Szybko i bardziej skutecznie niż trucizną, która powoduje długie męczarnie.

    Eliminuje się nadmiary min.: szczurów, srok (rozdziobują pisklęta), dzikich gołębi (roznoszą groźne dla człowieka choroby np. Ornitoze; krwiopijcze roztocza podobne do kleszczy - Obrzeżki i zanieczyszczają odchodami), stada szpaków (siejących spustoszenie w sadach), królików (rozkopujących łąki, lotniska i cmentarze), wiewiórek szarych (wypierają ginące wiewiórki rude).

    Szybko rozmnażające się gatunki takie jak np. szpak, królik czy wiewiórka szara zostały sztucznie wprowadzone przez człowieka w wielu krajach i przyczyniają się do unicestwienia miejscowych gatunków jak dudek czy wiewiórka ruda. Nie mają już prawie wrogów naturalnych, podobnie jak sroki przy spadającej liczebności np. jastrzębia.

    Rządy i myśliwi na zachodzie ponoszą mniejsze koszty wyznaczając społeczeństwu listę zbyt liczebnych gatunków do dobrowolnego odstrzału na podstawie obserwacji liczebności. Tylko w pokomunistycznej Polsce część ludzi nie potrafi tego zrozumieć (brak edukacji na ten temat). Poczytajcie i obejrzyjcie filmy na YouTube o gatunkach ekspansywnych, Vermin Control i Pest Control. Potrzeba nam edukacji i zmian w prawie pozwalających na legalne usunięcie humanitarnym odstrzałem błędnie wprowadzonych i rozmnażających się w nadmiarze gatunków.

    W Polsce np. ptaki liczy OTOP i też zauważa niepokojący silny wzrost w populacji szpaków, srok, gawronów, gołębi, kruków, łysek, sierpówek itp. powodujących jednocześnie wymieranie populacji wróbla, dudka czy też na skutek krukowatych - kuropatwy i zająca.

    P.S. Ekolog to uczony zajmujący się współzależnościami pomiędzy organizmami a nie segregacją śmieci i to nie to samo co człowiek bez wiedzy czyli obrońca przyrody, których w Polsce mamy w nadmiarze i karzą się nazywać ekologami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Co za kłamstwa! W Anglii jest pełno gołębi, kto widział wie. W Londynie, jak sie dobrze przyjrzeć, widac na budynkach rożne przyrządy niepozwalające zagniezdzac sie na nich gołębiom: siatki, kolce. Te kłamstwa wypisuje chyba jakis napalony psychol z wiatrówka. Zreszta nie tylko tutaj. Wszedzie ten durny tekst wkleja:((

    OdpowiedzUsuń