sobota, 12 stycznia 2013

Byłem, widziałem...

Wczoraj byłem w Warszawie na konferencji prasowej kampanii Niech żyją!
Dowiedziałem się strasznych rzeczy na temat, jak okrutne i bez sensu (o ile dla kogoś ma sens perwersyjna przyjemność strzelania do żywych rzutek) są polowania na ptaki. Szczegóły, raczej drastyczne, na stronach kampanii. Jest tego sporo, ale najbardziej zbulwersowała mnie informacja, jak wiele chronionych gatunków ginie przypadkowo podczas takich polowań. Jak wynikało ze słów prowadzącego, nawet nasze latające państwowe godło nie jest bezpieczne, od postrzałów ginie kilkanaście orłów rocznie.
Każdy bywalec przyrody wie, a jeśli jeszcze nie zauważył, to niech zwróci na to uwagę podczas najbliższego spaceru, że bez ptaków nasza natura byłaby „martwa” – cicha i głucha. Praktycznie tylko one są w niej widoczne (obok owadów, ale tych zimą nie ma). One swą krzątaniną, kolorami, świergotem, klekotem, krakaniem, gwizdaniem i tysiącem innych odgłosów ożywiają lądy i wody. Dzięki nim jest, na czym oko zawiesić i ku czemu ucha nadstawić. Większe ssaki tak śmiertelnie wystraszyliśmy polowaniami i ogólnie swoimi „manierami”, że unikają nas (ludzi) jak ognia i kryją, gdzie się da i nie da. Mniejsze gady i ssaki kryją się pod ziemią albo na drzewach. Płazy w wodzie. Tylko ptaki dają się zauważyć i usłyszeć, chyba tylko dlatego, że łatwo mogą nam uciec w razie czego (jednak przed śrutem ze strzelby już nie zdołają). To naprawdę bardzo smutne – cały żywy świat się nas panicznie boi. Dajmy chociaż ptakom pożyć!

1 komentarz:

  1. Bardzo ważna kampania. Nie ma żadnego sensu, poza "przyjemnością" myśliwych, żeby strzelać do ptaków.
    Zdjęcie z konferencji dałem też na FB, bo trochę słabo się tam przebija...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń