wtorek, 27 listopada 2012

Geneza - czyli słów kilka na dobry początek :)

W sieci miliony blogów, praktycznie na każdy temat, dla każdego coś miłego, po co komu kolejny?
Po co komu - nie mam pojęcia, po co mnie - sam się zastanawiam, ale zaczynam, a nuż coś z tego wyniknie?
Mam dość mało oryginalne hobby, lubię sobie wybywać z domu (miasta) w plener i tak sobie tam pobyć trochę. Niby wielu to lubi i tak robi, ale zawsze pod jakimś, mniej lub bardziej ważnym pretekstem, w mniej lub bardziej określonym celu. Najpopularniejsze z tych pretekstowych aktywności jest chyba wędkarstwo, potem turystyka wszelaka, myślistwo i tzw. surwiwal.
Tak bez wyższego zbożnego celu jakoś nie uchodzi, więc mnoży się uzasadnienia dla wybycia z domu. A to idziemy łowić rybki żeby wyżywić rodzinę, a to do lasu żeby regulować pogłowie zwierząt, bo w szkodę rolnikom wchodzą, tudzież zdobywać trofea i laury, a to żeby doskonalić się w sztuce przetrwania (nigdy nie wiadomo, kiedy nas zaskoczy apokaliptyczna katastrofa) - lepiej być przygotowanym. A w końcu żeby pokonać przestrzeń, swoje słabości i poznać Kraj tudzież Zagranicę.
Z rozmaitych względów te formy plenerowej aktywności nie do końca mi odpowiadają. Przede wszystkim dlatego, że są pretekstem, a nie celem samym w sobie. A jak chcę tak po prostu, bez specjalnych ambicji, roszczeń czy pożytków, po prostu pobyć sobie w przyrodzie, bo sprawia mi to przyjemność - samo w sobie i już.
Żeby pobyć nad jeziorem lub rzeką nie chcę zapisywać się do związku wędkarskiego, wyrabiać legitymacji, płacić składek, kupować wędki i całego wędkarskiego oprzyrządowania. Podobnie, a nawet gorzej, rzecz ma się z myślistwem vel łowiectwem. Survivalowcy chyba najbardziej by mi odpowiadali gdyby nie ich niezdrowe fascynacje - militariami i gadżetami "przetrwania". A także nieposkromiona rozsądkiem skłonność do dewastacji goszczącej ich przyrody, np. wycinają młode drzewka, aby zbudować jednorazowy szałas podczas gdy i tak mają ze sobą (albo w domu) namiot lub dwa, kopią jakieś doły, norki, ziemianki niszcząc runo leśne. Lubią ot tak sobie powyrywać różne roślinki, pozabijać zwierzątka w celu wyimaginowanej konsumpcji, a w praktyce zabawy w ich próbowanie, ponieważ realnie żywią się tym co i tak przynieśli ze sobą w plecakach. Ewentualnie supermarketowymi przysmakami,  na które rzucą się wygłodniali po powrocie do domu.
Z turystyką w mniej lub bardziej zorganizowanych wersjach mam też nie najlepsze doświadczenia. Otóż prawie wszyscy znani mi turyści z uporem, planowo i punktualnie, bez zbędnego zatrzymywania się, przemieszczają się z punktu A do Z (po drodze może być kilka punktów pośrednich) nie zważając na to co ciekawego, ładnego, uroczego może ich spotkać po drodze. Chyba, że to coś było zaplanowane jako jeden z owych punktów między A a Z. Najczęściej przemieszczają się więc szlakami wyznaczonymi nie przez naturę, lecz ludzką historię i kulturę, która z wiekiem coraz mniej mnie interesuje. Zabytki, skanseny, kościoły, zamki, pałace, dworki, cmentarze i inne tzw. obiekty turystyczne jakoś tak mi spowszedniały, że mimo najszczerszych chęci i szacunku dla regionu, którego są dumą i chlubą nie zachwycają :(
I cóż ja na to mogę poradzić? Byle zagajnik, struga czy kwitnąca łąka bardziej mnie pociągają niźli Wawel z toruńską starówką i zamkiem w Malborku razem wzięte. Tak już mam i nic na to nie poradzę.
Co począć, ano nic, pogodzić się z tym i ruszyć w przyrodę, najlepiej w towarzystwie podobnych sobie "odszczepieńców".
Ten blog stanowi (in spe) zaproszenie do takiej wędrówki, włóczęgi, łazęgi, bytowania na łonie natury, które jest celem samym w sobie, sztuką dla sztuki, sobie a Muzom.  A tak na marginesie - czy istniała jakaś Muza od przyrody?  Może Urania ;)

2 komentarze:

  1. Witam minimalistycznego ludzika. (:

    Jako '' odszczepieniec''od wszelakich norm pragnę wyrazić moją radość z faktu nawiedzenia powyższego bloga. Jak sądzę, w końcu spotykam na swojej internetowej włóczędze podobnego mi współtowarzysza. Przeto z góry uprzedzam, iż ową znajomość z najmilszą chęcią chcę zapoczątkować i ku wolnym przestrzeniom w dzikiej naturze z owym tutaj gospodarzem poznawać.

    Takowoż liczę na rewanż onego '' ludzika '' i do wędrówki zapraszam.

    Sławko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie na internetowych ścieżkach jak widać po naszych blogach całkiem nam po drodze :)

      Usuń