piątek, 28 grudnia 2012

Nie hałasuj, nie tylko w Sylwestra!

Mój pies w Sylwestra umiera ze strachu, dosłownie. Dyszy, drży ze strachu, trzęsie się godzinami. Jamniczka znajomej przeżywa tak samo, nie tylko ona. Nieliczne psy nie boją się huku, reszta cierpi bardzo.

czwartek, 27 grudnia 2012

Człowiek...

Z najlepszymi życzeniami na Nowy Rok, tymczasowo bez końca świata, w intencji żeby ten filmik pozostał tylko żartem :)

sobota, 22 grudnia 2012

Czym są święta dla przyrodoluba?

Przede wszystkim zamknięciem i otwarciem rocznego cyklu słońca, które w wierzeniach naszych przodków odradzało się w tych dniach na nowo. Nie był to, jak dzisiaj, jeden, konkretny, dokładnie wyliczony moment przesilenia, które w tym roku miało miejsce wczoraj o godz. 12.12, kiedy Słońce weszło w znak Koziorożca, lecz prawdziwa walka jasności z ciemnością, która trwała ze zmiennym szczęściem przez kilka najciemniejszych zimowych dni grudnia. Słońce-Jasność zwyciężało jak co roku, ale też, jak co roku nasi przodkowie przeżywali prawdziwe emocje, bo nigdy nie wiadomo jak tym razem zmagania się potoczą.

wtorek, 18 grudnia 2012

Bytowanie a tzw. survival

Prawdziwi mistrzowie survivalu...
Jak już wspominałem aktywność survivalowa byłaby chyba najbliższa mojemu minibwp, czyli temu co lubię porabiać w plenerze. Najbliższa w sensie materialnym i czynnościowym – czyli fenotypowo, że tak powiem. Jednak pod powierzchnią rzeczy, czyli genetycznie, to „chyba” ma jednak większe znaczenie niż sam przed sobą chciałbym przyznać, kiedy z fascynacją (mam nadzieję, że jeszcze zdrową :) przeglądam różne survivalowe portale, porady, opisy przygód i wyposażenia.

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Niedaleko Płocka

Nawet mieszkając w tak zindustrializowanym miejscu jak Płock - centrum powojennego przemysłu petrochemicznego - można całkiem szybko, bo to i niedaleko, przenieść się na łono przyrody. I co trzeba podkreślić, całkiem malowniczej przyrody, która jakimś cudem uchowała się w tej od wieków rolniczej, a od niedawna przemysłowej krainie. Słowny opis naszych grudniowych peregrynacji u Sławka z Gaju, a u mnie jedynie obrazkowe reminiscencje tej już prawie zimowej wycieczki. Przesilenie za pasem, do początku zimy jeszcze klika dni. Mroźne bytowania dopiero przed nami.

środa, 12 grudnia 2012

Wspomnienie lata - Omulew i Omulwia cz.1

Pod koniec sierpnia udało nam się z kumplem dokonać minibwp nad urokliwym jeziorem Omulew i rzeką Omulwią. Niestety, jak to zwykle bywa przygotowania do wyprawy nie były łatwe. Największym problemem okazało się wypożyczenie kanu. Kajaki już nam się trochę przejadły, do jednodniowego popływania są niezłe, ale dłuższe bwp z pomocą kajaka jest dość niepraktyczne. Przy naszym słusznym wzroście, masie i zamiłowaniu do biwakowania kajak staje się „przyciasnym” środkiem lokomocji, dochodzi do tego niewygodna pozycja, mała ładowność, o zabraniu psa trzeba raczej zapomnieć, chyba, że ktoś gustuje w Chihuahua :)

czwartek, 6 grudnia 2012

Jak to z przyrodą drzewiej bywało...

Wielu ludzi podziela pogląd, że dawno, dawno temu - w złotym, a raczej zielonym wieku -  ludzie żyli bliżej przyrody, kochali ją, szanowali niczym Matkę, a dopiero zły kapitalizm lub nie mniej zły komunizm sprawił, że się od niej oddalili i zaczęli niszczyć, grabić w imię zysku lub realizacji planu 5-letniego + 300% normy. Różnie z tym bywało, nie chciałbym przesądzać, bo temat interesujący sam w sobie i pewnie jeszcze do niego wrócę.

środa, 5 grudnia 2012

Czy przyroda jest okrutna?

Czy przyroda jest okrutna nie mam jeszcze do końca wyrobionego zdania, ale to, że człowiek potrafi być okrutny wiem z całą pewnością.

Widoczki na poprawę humoru

Dni już prawie najkrótsze, ciemno, zimno i ponuro, przesilenie zimowe tuż, tuż - potem będzie tylko lepiej. Tymczasem na poprawę samopoczucia polecam obrazki natury, troszkę pocztówkowo-kiczowate, ale jako remedium na jesienną "deprechę"  w sam raz :)

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Reglamentacja przyrody

Dla miłośników przyrody jej reglamentacja, obok niszczenia, zanieczyszczania i zaśmiecania, jest jednym z dotkliwszych problemów, czasami mocno utrudniającym swobodne uprawianie plenerowych peregrynacji. Irytuje nie tyle reglamentacja jako taka, co jej niedoskonałości, często postrzegane jako niesprawiedliwość czy wręcz nadużycia. Nierzadko nie bez racji.

niedziela, 2 grudnia 2012

Do kina na grzyby...

Zaintrygował mnie film, który od kilku dni jest promowany w internecie i można go już zobaczyć w polskich kinach. Zapowiada się bardzo ciekawie - jak dla mnie. Sporo w nim ładnych ujęć przyrody i sam film jest ponoć "o czymś". Może kogoś jeszcze zainteresuje, a może ktoś już go widział i podzieliłby się wrażeniami w komentarzach, doradził czy warto wybrać się do kina?

Bytowanie czyli właściwie co?

Właściwie nic, po prostu być sobie. Chodzić, pływać, stać, kucać, klęczeć, siedzieć, leżeć, jeść, wydalać, patrzeć, słuchać. Wszystko to co robimy zwykle, tyle, że na łonie przyrody. Dlaczego tam? Już pisałem, bez specjalnego powodu, mi akurat się tam podoba i jest dobrze. W każdym razie lepiej niż gdzie indziej.

piątek, 30 listopada 2012

Czy są gorsze lub lepsze przyrody?

Przyroda jest jedna, łącznie z nami - niezręcznie ją więc wartościować, bo po prawdzie nie mamy jej z czym porównywać :)
"Gorsze" lub "lepsze" mogą być obszary, miejsca, warunki czyli tzw. "okoliczności przyrody". Może jestem jakimś minimalistą pozbawionym zdrowych męskich ambicji, ale od dzieciństwa kontentowała mnie przyroda w najbliższym otoczeniu. Dlatego taki pomysł zupełnie mnie nie dziwi :)

czwartek, 29 listopada 2012

Dlaczego nie BWG, BNF czy BNS?

Dlaczego Bytowanie W Przyrodzie, a nie np. Bytowanie W Garażu, Bytowanie Na Fejsbuku, Bytowanie Na Stadionie?
A dlaczego nie?
Przyroda to takie same dobre miejsce jak inne, a dla mnie nawet lepsze, bo swojskie, przyjazne (raczej trudno bejsbolem w łeb dostać), cisza, spokój, świeże powietrze (bez spalin i zaduchu), miłe zapachy i wspaniałe widoki.

Niespieszne

Co się kryje za przymiotnikiem "minimalistyczne" już co nieco wyjaśniłem, na pewno będę jeszcze to tego powracał. Teraz zajmę się określeniem - niespieszne. Jak się zapewne domyślacie, jest to zaprzeczenie śpiesznego, czyli pośpiechu, spieszenia się. Niestety znów wrócę na chwilę do tradycyjnej turystyki, która posłuży do różnicowania mojego minibwp z innymi formami rekreacyjnego wybywania z domu. Tylko proszę nie myśleć, że nienawidzę turystyki i turystów. Ależ nie, nawet ich lubię i często sam, z braku lepszego towarzystwa, wędruję z nimi tu i ówdzie :)

środa, 28 listopada 2012

Minimalistyczne..., cd.

Minimalistyczne, to nie tylko kwestia takiej czy innej ilości ubrań, bagaży, sprzętów, które ze sobą zabierzemy w plener. Coś pewnie każdy bierze - nawet Aborygeni. To przede wszystkim stan umysłu, ducha czy jak tam zwał to co w głowie, a może w sercu? Minimalistyczne mamy zamierzenia, plany, oczekiwania.
Taki stan ducha odróżnia minibwp od turystyki, zwłaszcza tej wyczynowej, kwalifikowanej. Odróżnia nie tylko moje minibwp, ale zapewne wielu innych, nie mam monopolu, ani patentu na takie podejście do świata natury. Chyba najlepszymi nauczycielami w tej materii są rośliny lub nieco bliższe nam zwierzęta, które pojawiły się na tym świecie na długo przed ludźmi.

Co to znaczy minimalistyczne?

Dla każdego coś innego. Dla jednego tak jest w sam raz:

wtorek, 27 listopada 2012

O blogu

Blog dla wszystkich i dla nikogo...
O bytowaniu w przyrodzie, jej okolicach i okolicznościach - realnych i wydumanych. Czyli prawie o wszystkim, co ważne dla mnie i być może dla kogoś jeszcze.
Nie jest li tylko chronologicznym zapisem zdarzeń, lecz bardziej mapą – zainteresowań, myśli, wrażeń. Poletkiem raczej, niż zapisem linii czasu. Dlatego chyba lepiej czytać wpisy tematami-etykietami. W kolejności, od biedy, też można :)

Geneza - czyli słów kilka na dobry początek :)

W sieci miliony blogów, praktycznie na każdy temat, dla każdego coś miłego, po co komu kolejny?
Po co komu - nie mam pojęcia, po co mnie - sam się zastanawiam, ale zaczynam, a nuż coś z tego wyniknie?
Mam dość mało oryginalne hobby, lubię sobie wybywać z domu (miasta) w plener i tak sobie tam pobyć trochę. Niby wielu to lubi i tak robi, ale zawsze pod jakimś, mniej lub bardziej ważnym pretekstem, w mniej lub bardziej określonym celu. Najpopularniejsze z tych pretekstowych aktywności jest chyba wędkarstwo, potem turystyka wszelaka, myślistwo i tzw. surwiwal.