piątek, 30 czerwca 2017

Wspomnienie lata ;)

Za oknem drugi dzień pluchy – wieje i leje, nawet pies nie kwapi się wychodzić. Dlatego na poprawienie wakacyjnego humoru proponuję słoneczne migawki z PNBT, ależ wtedy było gorąco, choć to jeszcze nie lato, a jeden z ostatnich dni wiosny.

środa, 21 czerwca 2017

Przed letnim przesileniem…

Na kilka dni przed Kupalnocką energia aż kipi w przyrodzie. Oszałamiająca zieleń bucha z każdego zakątka, gdzie nie spojrzeć. Żywioły pokazują swą moc, pogoda zmienia się błyskawicznie – Niebo siłuje się z Ziemią. Płynąc kanu, czuje się to wręcz namacalnie.
Tym razem nieważne gdzie byłem (wskazówki dla dociekliwych są na fotkach), to był tylko zwiad, wrócę tam kiedyś na dłużej i opiszę szlaki dokładniej.
Dziś dzień przesilenia, cieszmy się tym najdłuższym dniem roku, lato zapowiada się gorące :)

niedziela, 4 czerwca 2017

Kanadyjka (kanu) czy kajak?

O zaletach kanu przy uprawianiu minibwp już pisałem, ale nie zaszkodzi powrócić do tematu, bo lato za pasem, a może ktoś jeszcze nie wie czym wyruszyć na łono przyrody. Tym razem zebrałem poglądy doświadczonych polskich wodniaków, warto przeczytać, zanim ruszy się na przepiękne (jeszcze) polskie wody.

piątek, 2 czerwca 2017

poniedziałek, 22 maja 2017

"Z nurtem życia"

Ostatnio mam szczęście, co i rusz znajduję w necie coś bardzo zbliżonego do minibwp, chyba nastała jakaś moda na takie podejście do świata, a może to signum temporis?
Mniejsza z tym, bardzo mnie cieszy, że nie jestem sam ze swoją idiosynkrazją zwaną minibwp nieważne jak zwaną, duch się liczy :)
A oto moje najnowsze znalezisko, cytat na zachętę:
"Wiem, że współczesne dżungle nowoczesności z ruchliwością i krzykliwością wielkich metropolii, choć mają w sobie coś ekscytującego, nie są dla mnie. Ja wybieram las i łąkę, strumyk i jezioro. Wybieram bliskość, znane mi swojskie rejony.[...]
Dlatego zamiast dalekich, wielomiesięcznych podróży w nieznane do odległych, egzotycznych miejsce wybieram spacery po najbliższej okolicy. Wyprawy, w których zapuszczam się nieraz nie dalej niż kilka kilometrów od domu, po lesie, który dobrze znam. Wędrówki te są jednak dla mnie zawsze podróżą w nieznane, odkrywaniem nowych lądów, eksplorowaniem nieznanych zakamarków, ciekawych roślin i intrygujących spotkań z mieszkańcami tych lasów. Podróże, które owocują w masę przygód, wiele emocji i nade wszystko – refleksji i inspiracji mądrością życia w jego przebogatej formie. Podróże z nurtem życia, zaskakującego swym rozmachem i bogactwem!"
Całość tutaj: Wędrówki z nurtem życia, a blog autorki trafia na stałe do moich linków.

piątek, 19 maja 2017

„Pozwól rzece płynąć”

Jeszcze nie czytałem tej książki, ale cytat mnie poruszył, po prostu kwintesencja mnibwp:
„Też kiedyś jeździłem i latałem. Chciałem być wszędzie i zjeść oczami wszystko. A później zdałem sobie sprawę, ze wszystko mam tutaj, koło siebie. I teraz ruszam się z domu bardzo niechętnie. Praktykuję starożytną sztukę siedzenia na miejscu, bo ona jest sztuką, tak jak sztuką jest podróżowanie. Sztuka siedzenia wymaga dojścia do ładu z pewną odmianą wewnętrznego niepokoju, który zrywa człowieka z miejsca. Który powoduje, że człowiek nosi. Sztuka siedzenia wymaga wyzbycia się iluzji, że życie jest gdzie indziej. Sztukę bycia na miejscu zwykli ludzie mają uprawiają od zawsze. Górale nie jeżdżą nad morze, a rybacy nie jeżdżą w góry. Gdziekolwiek bym pojechał, zawsze biorę tam siebie. To, co egzotyczne, zaczyna się za rogiem. Rzeczywistość jest wszędzie.”
 Michał Cichy „Pozwól rzece płynąć”