niedziela, 28 sierpnia 2016

Mikrowyprawy, to jednak nie minibwp

Na niedawnym spływie znajomi pokazali mi książkę Łukasza Długowskiego, która ponoć stała się ostatnio dość modna. Najbardziej zaintrygował mnie tytuł – „Mikrowyprawy w wielkim mieście” i fragment wstępu, bo skojarzył mi się oczywiście z minibwp :)

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Krutynia i nie tylko w stylu retro

Krutynią i mazurskimi jeziorami zawsze dobrze się pływa, ale po lekturze książek Wojciecha Kujawskiego pływa się jeszcze przyjemniej, bo uruchamiają wyobraźnię, która dopisuje do tego, co widzimy tu i teraz nostalgiczny obraz przeszłości tej krainy. Oczywiście możliwe jest to tylko dla tych, którzy umieją spojrzeć na nią oczami Marion Dönhoff, która we wstępie do swej książki „Nazwy, których nikt już nie wymienia” potrafiła napisać:
„Za każdym razem, gdy ponownie widziałam te aleje, samotne jeziora i ciche lasy, czułam, że przyjechałam do domu. Krajobraz jest bowiem ważniejszy niż wszystko inne. W ostatecznym i istotniejszym rozumieniu nie jest on zresztą niczyją własnością, a jeśli już, to należy do tego, kto potrafi kochać, nie posiadając.”

piątek, 10 czerwca 2016

Smutne, ale prawdziwe :(

Rospuda ubiegłego lata
Od miesięcy mam nieprzyjemność obserwować co wyczynia i wygaduje ten człowiek nowej władzy. Powierzenie mu teki ministra środowiska to jakiś koszmar dla polskiej przyrody!
Następnym razem zastanówcie się dobrze, na jaką partię oddajecie swój głos w wyborach, bo może być jeszcze gorzej. Ja oczywiście na „dobrą zmianę” nie głosowałem, bo nawet pamięć rozwielitki wystarczy, żeby nie dać się zwieść obiecankom prezesa tej partii, która po raz kolejny wystawiła polską przyrodę na pastwę ministra Szyszki.

wtorek, 31 maja 2016

Na Krutyni kilka dni temu...

Ludowa etymologia głosi, że rzeka Krutynia ma właśnie taką nazwę dlatego, że jest krótka. Inne źródła podają, że Crotin, Kritina oznaczało w języku pruskim rzekę wartką i krętą, wijącą się. Koloniści niemieccy, co ciekawe, zachowali pierwotny toponim: Kruttinnen (Cruttinnen).
Faktycznie, zanim Krutynia uzyska swą nazwę na odcinku ok. 30 km między wsią Krutyń a wsią Iznota, jest nazywana wzdłuż szlaku wodnego: Sobiepanką, Grabówką, Dąbrówką, Gancką Strugą, Babięcką Strugą, Zyzdrojową Strugą, Spychowską Strugą (lub Bystrzem), a na koniec wpływa do Bełdan jako Czarna rzeka lub Iznota.

środa, 18 maja 2016

Narwiański Park Narodowy w połowie maja

Narew na odcinku od Suraża do Rzędzian (czyli NPN) jest rzeką anastomozującą – już ostatnią w Polsce, choć kiedyś było ich więcej. Na czym to polega, ładnie jest opisane w tym artykule: Narew niczym Okawango
Jednak nie to było dla mnie niespodzianką, lecz niezwykle urozmaicony nurt Narwi na tym odcinku, pełen cofek, bocznych pływów i wirów, który współtworzą wody wypływające spod szuwarów i być może podziemne. Płynąc kanu widać tę nadzwyczajną dynamikę wód bardzo wyraźnie, lecz właściwie nie sposób sfotografować – musicie mi uwierzyć na słowo.
Na innych rzekach czegoś podobnego jeszcze nie widziałem – tu można było odnieść wrażenie, że ma się do czynienia z żywą istotą. Nie dziwię się naszym przodkom, że przypisywali elementom przyrody cechy ludzkie i boskie. Ciekawym jak nazywała się bogini Narwi, może Narew po prostu?